Burza po decyzji PiS. "Prezes sam podkopuje swoją pozycję"
± W środę zebrało się Prezydium Komitetu Politycznego PiS. Zdecydowano, Zdecydowało, że w ciągu 7 siedmiu dni członkowie partii mają zrezygnować z przynależności do stowarzyszeń działających wewnątrz PiS. Konsekwencją w przypadku nieprzestrzegania uchwały ma być wykluczenie z partii.
± Ruch postrzega się przede wszystkim jako próbę unieszkodliwienia inicjatywy Mateusza Morawieckiego "Rozwój Plus". W tle jest było też stowarzyszenie Jacka Sasina "Po Pierwsze Polska".
± Sasin już ogłosił zakończenie projektu stowarzyszenia. swojego projektu. "Od pierwszego dnia naszym celem była jedność Prawa i Sprawiedliwości. Pozostajemy lojalni wobec naszej formacji oraz Prezesa prezesa Jarosława Kaczyńskiego. Wszystkie działania, projekty i inicjatywy rozpoczęte oraz zaplanowane w ramach stowarzyszenia będą teraz realizowane w strukturach Prawa i Sprawiedliwości" - napisał na portalu X.
± Ultimatum w PiS wywołało lawinę komentarzy w sieci. "No i tak to najważniejsza do niedawna partia w kraju (która ten status chciałaby odzyskać) zredukowała się do poziomu walki z grillami i ganiania się po Placu Piłsudskiego z grupą partyzantów z wieńcami" - napisał skomentował dziennikarz RMF FM Krzysztof Berenda.
± "Siedem dni na wystąpienie członków Prawa i Sprawiedliwości z szeregów jakiegokolwiek stowarzyszenia o charakterze politycznym, a jeśli nie to rozpoczyna się procedura wykluczenia z partii - poinformował jej rzecznik Rafał Bochenek. Szach" - napisał dziennikarz Radia Nowy Świat Klaudiusz Slezak.
± "Kierownictwo PiS daje siedem dni posłom PiS na wystąpienie z Rozwój Plus. Czy Adam Bielan zdąży zorganizować kolację?" - zadrwił dziennikarz Polsat News Marcin Fijołek, nawiązując do historii, w której Kaczyński i Morawiecki mieli zakopać wcześniejszy topór wojenny na kolacji u Adama Bielana.
± "Które to już ultimatum dla Mateusza Morawieckiego" Morawieckiego?" - pyta dziennikarka Oko.press Agata Szczęśniak.
± "PiS to robi specjalnie i chyba nawet to lubi. Na koniec skutki będą opłakane" - napisał stwierdził dziennikarz Defence24.pl Bartłomiej Wypartowicz.