Macierewicz wtargnął na mównicę ze zdjęciem. Nagranie z Sejmu
± W trakcie sejmowych obrad Antoni Macierewicz powrócił do wydarzeń z nocy 9 lipca i poranka 10 lipca. W miesięcznicę smoleńską grupa polityków PiS chciała złożyć kwiaty pod przed pomnikami na Placu Piłsudskiego w Warszawie. Uniemożliwiali im to kontrmanifestanci. Doszło do słownych i fizycznych przepychanek między zwolennikami i przeciwnikami partii Jarosława Kaczyńskiego.
± - Funkcjonariusze jednak zdecydowanie działali także na rzecz przestępcy rosyjskiego Władimira Putina - zarzucił z mównicy sejmowej Macierewicz. Mówił też o "przestępczych funkcjonariuszach", "antypolskich demonstrantach" oraz o "biciu przewodniczących legalnego zgromadzenia". Do wystąpienia posła PiS odniósł się wiceszef MSWiA Czesław Mroczek.
± - Na wzór Roberta Bąkiewicza próbujecie podważać rolę policji, jej autorytet. Siejecie zamęt. Pan dzisiaj przychodzi atakować policję, gdy sam pan dopuszcza się naruszenia prawa? - rzucił minister. zarzucił wiceminister. Oskarżył przy tym polityka PiS o naruszenie cielesności jednego z funkcjonariuszy obecnych na obchodach miesięcznicy.
± - Kłamiesz - krzyknął Macierewicz i w niezgodzie na wypowiedź Mroczka, wtargnął ze zdjęciem na mównicę, ignorując polecenia wicemarszałka Sejmu Piotra Zgorzelskiego o jej opuszczenie. Polityk PiS pokazał zdjęcie przedstawiające funkcjonariuszy policji i krzyczał przy wyłączonym mikrofonie: - Chciałbym Chciałbym, żebyście państwo zobaczyli, ile tam było policji.
+ - Funkcjonariusze jednak zdecydowanie działali także na rzecz przestępcy rosyjskiego Władimira Putina - zarzucił z mównicy sejmowej Macierewicz.
+ - Kłamiesz! - krzyknął Macierewicz i wtargnął ze zdjęciem na mównicę, ignorując polecenia wicemarszałka Sejmu Piotra Zgorzelskiego o jej opuszczenie.