Trump wygłosi orędzie. Media o tematach przemówienia
± Donald Trump zapowiedział, że wygłosi w czwartek telewizyjne orędzie o godz. 21 21.00 czasu lokalnego (3 (3.00 w nocy w Polsce) w czwartek, Polsce), nie podając jednak żadnych szczegółów.
± Wcześniej telewizja MS NOW (dawniej MSNBC), powołując się na przedstawicieli Białego Domu podawała, że tematem mają być nowo odtajnione raporty wywiadu na temat rzekomych planów obcych państw, by ingerować w wybory w 2020 r. Agencja Reutera przekazywała z kolei przekazywała, kolei, że Trump odniesie się do odtajnionych informacji wywiadowczych dotyczących śledztw w sprawie wyborów w USA i rzekomych podatności maszyn do głosowania na ingerencję z zewnątrz.
± Jak z kolei podaje w czwartek pisze Politico, Trump miał obiecać ujawnienie "bardzo ważnych informacji" na temat środków bezpieczeństwa dot. dotyczących procesu wyborczego. Według portalu wielu Republikanów republikanów życzyłoby sobie, żeby tego nie robił. Jeden z byłych urzędników administracji Trumpa przekazał, że "ludzie, z którymi rozmawia, są przerażeni".
± Politico zwraca jednak uwagę, że ponowne poruszanie kwestii wyborów z 2020 roku r. może zmobilizować republikański elektorat. Jednak wśród polityków z Partii Republikańskiej ma to budzić niepokój - obawiają się oni, się, że Trump może znowu wysuwać bezpodstawne zarzuty lub powielać obalone już teorie spiskowe.
± - W Białym Domu woleliby mówić o poprawie sytuacji gospodarczej - powiedział mówi portalowi były urzędnik, dodając: - Jestem pewien, że każda chwila, która nie jest temu poświęcona, budzi frustrację wielu osób w administracji.
± Biały Dom nie ujawnił wcześniej szczegółów wystąpienia, a sama rzeczniczka prasowa Karoline Leavitt odniosła się sceptycznie do spekulacji, jakoby Trump miał mówić o wyborach z 2020 roku. - Jak zwykle anonimowe źródła spekulują na temat tego, co prezydent Trump powie podczas swojego czwartkowego przemówienia. Prawda jest taka, że nikt jeszcze nie wie, co ostatecznie powie prezydent, dlatego warto oglądać transmisję - oświadczyła Leavitt.
+ Jeden z byłych urzędników administracji Trumpa przekazał, że "ludzie, z którymi rozmawia, są przerażeni".
+ Biały Dom nie ujawnił wcześniej szczegółów wystąpienia, a sama rzeczniczka prasowa Karoline Leavitt odniosła się sceptycznie do spekulacji, jakoby Trump miał mówić o wyborach z 2020 r.