← wróć
Fakt 3 obserwowane zmiany

Był w celi z pijanymi kierowcami. Teraz zdradza, jaki los czeka Łukasza Żaka

Pokazujemy każdą zmianę, jaką zaobserwowaliśmy między kolejnymi zapisami — nie oceniamy.

zmiana treści zaobserwowano 16.07 20:45 · kopiuj link do tej zmiany

Był w celi z pijanymi kierowcami. Teraz zdradza, jaki los czeka Łukasza Żaka

Treść

± O tym, co może czekać Łukasza Żaka, opowiada "Faktowi" Marcin, twórca podcastu "Mr. Nemezis". To politolog i dawny menedżer sprzedaży w dużych firmach. Jego karierę przekreślił nałóg alkoholowy. — Rozwaliłem auto na drzewie pod wpływem alkoholu – moja głupota — przyznaje wprost. Trafił do zakładu karnego na 5 pięć miesięcy.

± W trakcie odbywania kary autor podcastu spotkał sprawców innych tragedii drogowych. Jedna z tych historii dotyczy kierowcy, który stracił panowanie nad autem. — Wpadł Ten mężczyzna wpadł w poślizg, jadąc bardzo szybko, wpadł na drzewo. Zginęła jego narzeczona. Stało się to na dosłownie kilka tygodni przed ślubem — wspomina twórca.

± Mężczyzna opisywany przez naszego rozmówcę otrzymał wyrok 5 pięciu lat bezwzględnego więzienia. W tle nie było jednak używek. — Natomiast przekroczył prędkość, nie dostosował prędkości do warunków — słyszymy.

zmiana treści zaobserwowano 16.07 20:41 · kopiuj link do tej zmiany

Był w celi z pijanymi kierowcami. Teraz zdradza, jaki los czeka Łukasza Żaka

Treść

± Zgodnie z relacją rozmówcy, nowo przybyli spotykają się ze specyficzną formą agresji tłumu. — Robią tak zwane przywitanie na lipach, czyli krzyczą i wrzeszczą z cel, co im ślina na język przyniesie — opisuje Marcin. Więcej na ten temat opowiada w swoim podcaście.

zmiana treści zaobserwowano 16.07 20:35 · kopiuj link do tej zmiany

Był w celi z pijanymi kierowcami. Teraz zdradza, jaki los czeka Łukasza Żaka

Treść

± O tym, co czeka może czekać Łukasza Żaka, opowiada "Faktowi" Marcin, twórca podcastu "Mr. Nemezis". To politolog i dawny menedżer sprzedaży w dużych firmach. Jego karierę przekreślił nałóg alkoholowy. — Rozwaliłem auto na drzewie pod wpływem alkoholu – moja głupota — przyznaje wprost. Trafił do zakładu karnego na 5 miesięcy.

± Zgodnie z relacją rozmówcy, nowo przybyli spotkają spotykają się ze specyficzną formą agresji tłumu. — Robią tak zwane przywitanie na lipach, czyli krzyczą i wrzeszczą z cel, co im ślina na język przyniesie — opisuje Marcin Marcin.