Treść
± Prof. Antoni Dudek przyznał, że nie wie, dlaczego Jarosław Kaczyński zaostrzył konflikt właśnie teraz. W rozmowie z PAP wskazał Wskazał jednak na zapowiedziany na koniec lipca "grill" organizowany przez ludzi Morawieckiego oraz na słabnący efekt politycznej misji Przemysława Czarnka.
± - Jeśli teraz dojdzie do rozstania, Morawiecki ma praktycznie rok na przygotowanie samodzielnego startu politycznego - zauważył prof. Dudek w rozmowie z PAP. Politolog dodał, że wcześniej spodziewał się takiego przesilenia dopiero przy układaniu list przed wyborami parlamentarnymi.
± Zdaniem Dudka największe ryzyko ponosi dziś sam PiS. Politolog ocenił, że partia może stracić kilka punktów poparcia na rzecz ewentualnego projektu Morawieckiego i jeszcze bardziej oddalić od siebie wyborców centrowych. W takiej sytuacji - jego zdaniem -najwięcej w dłuższym terminie mógłby ugrać Donald Tusk, bo rozdrobniona prawa strona byłaby korzystna dla Koalicji Obywatelskiej. - Jeżeli któraś z tych partii spadnie poniżej progu, to może się powtórzyć sytuacja z 2015 r., że zwycięska partia będzie miała samodzielną większość - zauważył prof. Dudek.
− - Dopóki prezes Kaczyński nie wystąpi na konferencji prasowej i nie powie, że wyklucza Morawieckiego i jego zwolenników z partii, przytaczając ciąg zarzutów, pod których wrażeniem z pewnością będą wszyscy, do tego momentu uważam sprawę za otwartą. Rubikon nie został przekroczony. Moim zdaniem mamy kolejną fazę kryzysu, ale jeszcze bez ostatecznej puenty - ocenił Dudek. Według politologa wielu polityków związanych z byłym premierem właśnie teraz waży, czy pozostać przy nim, czy zaufać sygnałom z otoczenia Kaczyńskiego.
+ Według politologa wielu polityków związanych z byłym premierem właśnie teraz waży, czy pozostać przy nim, czy zaufać sygnałom z otoczenia Kaczyńskiego.
+ - Jeżeli któraś z tych partii spadnie poniżej progu, to może się powtórzyć sytuacja z 2015 r., że zwycięska partia będzie miała samodzielną większość - zauważył prof. Dudek.