← Śledztwo w Uniwersyteckim Centrum Klinicznym WUM
Interia · ciche edycje po publikacji · wydarzenia.interia.pl ↗

Nieprawidłowości w warszawskim szpitalu. Nowy ruch prokuratury

5 zmian po publikacji w ciągu 30 min: 5 akapitów zmienionych, 11 dopisanych.

Pokazujemy każdą zmianę, jaką zaobserwowaliśmy między kolejnymi zapisami artykułu (6 zapisów, pierwszy 17.07 o 16:20). Godzina zmiany to przedział między dwoma zapisami, nie moment edycji w redakcji.

Oś zmian · kiedy zmieniano i gdzie artykuł był wtedy na stronie głównej

17.07 16:15 18.07 09:45
każda kreska to jedna zaobserwowana zmiana — kliknij, by do niej przejść pozycja na stronie głównej: niżej → czołówka (górne 5%)

Zmiany · 5 zapisów ze zmianami, najnowsze u góry

usunięte słowa dodane słowa ± akapit zmieniony + akapit dopisany − akapit usunięty

  1. Treść

    ±Jak przekazała prokuratura w komunikacie, śledztwo zostało wszczęte w związku z informacjami ujawnionymi przez portal Onet. Wynika z nich, że na terenie warszawskiego szpitala przy Banacha - jednego z najważniejszych szpitali w Polsce - bliscy zmarłych pacjentów od lat są nagabywani, by skorzystali z usług prywatnego zakładu pogrzebowego "Nadzieja".

  2. Treść

    ±- Nie rozumiałam, dlaczego w naszych szpitalach tak się dręczy bliskich zmarłych pacjentów - relacjonowała. Dodała także, iż otrzymywała "telefony z pretensjami od pani z chłodni, że nie przysyłam do niej rodzin".

  3. Treść

    ±- Nie rozumiałam, dlaczego w naszych szpitalach tak się dręczy bliskich zmarłych pacjentów - relacjonowała. Dodała także, iż otrzymywała "telefony z pretensjami od pani z chłodni, że nie przysyłam do niej rodzin".

  4. 17.07
    1 akapit zmieniony · 11 akapitów dopisanych
    Treść

    ±Jak przekazała prokuratura w komunikacie, śledztwo zostało wszczęte w związku z informacjami ujawnionymi przez portal Onet. Wynika z nich, że na terenie jednego z najważniejszych szpitali w Polsce bliscy zmarłych pacjentów od lat są nagabywani, by skorzystali z usług prywatnego zakładu pogrzebowego. pogrzebowego "Nadzieja".

    +Aleksandra Czurczak, Dagmara Pakuła

    +Publikacja opisywała sytuacje, w których rodziny osób zmarłych w szpitalach Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego miały otrzymywać propozycje organizacji pogrzebu właśnie przez wskazany zakład.

    +Jak podaje Onet, przez dwa tygodnie zebrano materiały obejmujące m.in. dokumenty, relacje byłych pracowników placówki, rodzin zmarłych pacjentów oraz przedstawicieli innych firm z branży pogrzebowej. Z ich relacji wynikało, że zakład "Nadzieja" miał prowadzić działalność na terenie szpitala, co - według rozmówców - mogło naruszać obowiązujące przepisy.

    +Jedna z opisanych sytuacji dotyczyła mężczyzny, który pojawił się w prosektorium, aby zidentyfikować ciało zmarłego ojca. Jak relacjonował, osoba pokazująca ciało miała przy okazji zaproponować pomoc w organizacji całego pogrzebu.

    +Podobne relacje miały przedstawiać także inne rodziny. Jedna z osób bliskich zmarłego przekazała, że pracownica prosektorium miała sugerować wybór konkretnego zakładu, argumentując, że w takim przypadku rodzina nie poniesie kosztów związanych z przechowywaniem ciała w chłodni.

    +W sprawie opisywanej przez Onet, głos zabrali także byli pracownicy szpitala oraz osoby związane z branżą pogrzebową. Jedna z byłych pracownic placówki przy Banacha twierdziła, że rodziny osób zmarłych miały znajdować się pod szczególną presją.

    +- Nie rozumiałam, dlaczego w naszych szpitalach tak się dręczy bliskich zmarłych pacjentów - relacjonowała. Dodała także, iż otrzymywała "telefony z pretensjami od pani z chłodni, że nie przysyłam do niej rodzin".

    +Przedstawiciel branży pogrzebowej przekazał natomiast, że przy prosektorium miało funkcjonować biuro konkretnego zakładu, w którym znajdowały się przygotowane wcześniej dokumenty.

    +- Przy prosektorium normalnie funkcjonowało biuro zakładu pogrzebowego. Były w nim już gotowe formularze umów. Pracownik widział człowieka w rozpaczy i miał za zadanie namówić go na podpisanie umowy jeszcze w szpitalu - mówił.

    +Według właściciela innego domu pogrzebowego sytuacja w placówce wymaga wyjaśnienia przez organy ścigania.

    +- Tym, co się dzieje w szpitalu na Banacha, powinien zainteresować się prokurator. Jak to możliwe, że szpital oddaje prywatnemu zakładowi pogrzebowemu prowadzenie chłodni? Taki zakład ściąga później ciała do siebie, a to jest zabronione prawnie - stwierdził.

  5. Treść

    ±Prokuratura Rejonowa Warszawa-Ochota w Warszawie wszczęła śledztwo w sprawie przyjęcia korzyści majątkowych przez osoby pełniące funkcje publiczne zatrudnione w UCK WUM w związku z ich pełnieniem. Chodzi o nagabywanie bliskich zmarłych pacjentów na korzystanie z usług prywatnego zakładu pogrzebowego. pogrzebowego - co opisał w piątek Onet.