Treść
± Nie List nie zawiera prośby ani żądań wobec kierownictwa PiS. Jak słyszymy od naszych rozmówców, miał być raczej sposobem na ucięcie spekulacji, spekulacji o tym, że Mateusz Morawiecki nie może liczyć na lojalność swoich współpracowników.
± List jest pierwszym gestem, jaki członkowie stowarzyszenia Rozwój Plus wykonują w stronę prezesa, odkąd ten postawił im ultimatum. Wedle przyjętej przez prezydium partii w środę uchwały stowarzyszenie Rozwój Plus (jak też inne działające wewnątrz PiS) ma przestać działać do 23 lipca. Posłowie otrzymali stosowne formularze z deklaracją, że nie są członkiem żadnego stowarzyszenia politycznego. Mają trafić na biurko prezesa do przyszłej środy. Kto lojalki nie złoży, może liczyć się ze szybką ścieżką opuszczenia partii.
± Jego członkowie Członkowie stowarzyszenia Rozwój Plus w licznych wypowiedziach podkreślali, że nie zamierzają tego robić. grzebać tej inicjatywy. W PiS pachnie wielkim rozłamem, a politycy tego ugrupowania skupieni są obecnie wyłącznie na wzajemnych kłótniach. Dochodzi do nich na platformie X i w studiach telewizyjnych. To bardzo zły sygnał dla samej partii, zwłaszcza, że na wewnętrznych sporach zyskują obie Konfederacje.
+ "Jesteśmy głęboko przekonani, że zjednoczona prawica jest w stanie skutecznie realizować program służący Polkom i Polakom oraz bronić spraw, które uważamy za najważniejsze. Podziały nas osłabiają, a jedność — nawet przy różnicy zdań co do dróg — pozostaje warunkiem trwałego zwycięstwa i odpowiedzialności za państwo" — czytamy w nim.
+ Wcześniej w narracji, którą suflowali maślarze pełno było tez, że nawet jeśli Mateusz Morawiecki zostanie wyrzucony z PiS, na takie ryzyko nie pozwolą sobie szczególnie młodsi stażem posłowie. Będąc w stowarzyszeniu albo pokazując się w regionach u boku byłego premiera, nabijają sobie punkty u wyborców i zyskują rozpoznawalność. Ale odejście na tym etapie z PiS, raptem po jednej bądź dwóch kadencjach w roli posła do partii, której przyszłości trudno przewidzieć, to olbrzymie ryzyko. Zwłaszcza że PiS potrafił odwdzięczać się za lojalność. Jeżeli niebiorącym miejscem na liście wyborczej, to przynajmniej ciepłą posadą w podległej sobie instytucji.
+ Prezes Kaczyński przynajmniej kilkukrotnie rozmawiał z Mateuszem Morawieckim o jego inicjatywie. Najpierw lider PiS był sceptyczny, później dał się przekonać do "ideii dwóch płuc". Jednym miał być Morawiecki i jego harcerze, którzy celują w pozyskanie wyborców bardziej w centrum sceny politycznej. Drugim płucem mieli oddychać maślarze z kandydatem na premiera Przemysławem Czarnkiem na czele.
+ Ostatnio ci drudzy urządzili jednak serię pielgrzymek do prezesa Kaczyńskiego, by przekonać ich, że inicjatywa Morawieckiego to nic innego jak budowanie partii. Kaczyński dał się do tego przekonać.
+ Opowiada poseł PiS: — Na spotkaniu w wąskim gronie prezes powiedział taki tekst: jak coś chodzi jak kaczka, kwacze jak kaczka, to jest kaczką. Struktury stowarzyszenia są jak partia, członkowie jak działacze partii, mają własną agendę jak partia, całkowicie środek lojalności mają gdzie indziej, a więc są partią polityczną.
+ Prezes Kaczyński miał się zorientować, że stowarzyszenie "Rozwój Plus" to nic innego jak przykrywka do tego, by wiosną wyjść z PiS. Wówczas ugrupowanie Mateusza Morawieckiego byłoby nowością na scenie politycznej i z tym efektem świeżości mogłoby dojechać do wyborów parlamentarnych jesienią 2027 r.
+ Prezes PiS chce pokrzyżować te plany. Jeżeli Morawiecki nie podda się ultimatum i zostanie wyrzucony z partii, pójdzie na swoje w środku sezonu wakacyjnego. Co prawda były premier ma kalendarz wypełniony spotkaniami w całym kraju już do końca wakacji. Ale powstanie jego partii na rok przed wyborami, odbiera mu już aurę nowości.