Trump podsumował mundial. Wspominał telefon ws. czerwonej kartki
± - To był turniej jak żaden inny, pełen zaciętej rywalizacji, niezapomnianych chwil (...) Prawdopodobnie najbardziej pamiętną pamiętne było to, kiedy pokazali mojemu zespołowi czerwoną kartkę i musiałem zadzwonić do Johnny’ego Gianniego i po prostu coś zarekomendować - powiedział, wskazując na stojącego obok Infantiniego.
± Prezydent opisywał też, jak miała wyglądać jego rozmowa z szefem FIFA. - Powiedziałem: Johnny, Gianni, chciałbym coś zarekomendować. Wpuść tego gościa, żeby zagrał. Nie, nie powiedziałem tego. Powiedziałem, że chciałbym złożyć skargę, a tak naprawdę nawet tego nie zrobiłem. Nie miałem pojęcia, co się wydarzy - kontynuował. Dodał, że ostatecznie USA wygrały w 1/16 finału z Bośnią i Hercegowiną, a jego zdaniem obyło się bez kontrowersji.
± Trump przekonywał, że cofnięcie kary wyszło "lepiej", i chwalił Infantiniego Infantino za decyzje.
± Ma też wręczyć zwycięzcy puchar wspólnie z Infantinim. Infantino. Z kolei szef FIFA mówił o roli Trumpa przy organizacji turnieju. - Panie prezydencie, nie potrzebuje pan komplementów, ale te mistrzostwa świata nie byłyby tak ogromnym sukcesem bez pana - powiedział.