Problem z podniesieniem wykolejonego pociągu. Praca przez całą dobę Wagony nadal w rzece
− W nocy z piątku na sobotę kolejarzom nie udało się wydobyć wagonów, które wpadły do rzeki Poprad po wykolejeniu się pociągu towarowego w pobliżu Wierchomli na linii nr 96. Anna Majewska-Pawluk z zespołu prasowego PKP PLK powiedziała PAP, że będzie to możliwe po naprawie uszkodzonego torowiska.
− Jak przekazała Anna Majewska-Pawluk z zespołu prasowego PKP PLK, około godz. 1.15 w nocy zamknięto drogę wojewódzką nr 971 przebiegającą wzdłuż torowiska, aby umożliwić pracę specjalistycznego dźwigu. Przy pomocy urządzenia postawiono na tory dwa wykolejone wagony. Następnie 17 wagonów uczestniczących w zdarzeniu odstawiono na tor boczny w Nowym Sączu, gdzie zostaną poddane oględzinom przez Państwową Komisję Badania Wypadków Kolejowych.
− W sobotę od strony Muszyny na miejsce ma wjechać specjalistyczny pojazd, który usunie pozostałe wagony znajdujące się na szlaku. Dopiero po ich usunięciu kolejarze będą mogli rozpocząć naprawę torowiska, które zostało poważnie uszkodzone w dwóch miejscach.
− – Dopiero po naprawie torów specjalistyczny dźwig szynowy będzie mógł przystąpić do wyciągania wagonów, które znajdują się w nurcie rzeki Poprad. Bez odbudowy torowiska nie będzie to możliwe – powiedziała przedstawicielka PKP PLK.
− Dodała, że prace prowadzone są przez całą dobę, jednak na razie nie można określić terminu ich zakończenia. Według wstępnych szacunków naprawa torów i wydobycie wagonów mogą potrwać co najmniej kolejną dobę.
+ Jak poinformowały PKP Polskie Linie Kolejowe, trwają prace przy wkolejaniu następnych wagonów.
+ Równolegle kolejarze rozpoczęli naprawę uszkodzonej infrastruktury kolejowej. Jak wcześniej podały PKP PLK, odbudowa torowiska jest warunkiem rozpoczęcia wydobywania wagonów, które po wykolejeniu znalazły się w nurcie Popradu.
+ Na miejscu pracuje Państwowa Komisja Badania Wypadków Kolejowych, która wyjaśnia okoliczności zdarzenia i przygotuje raport dotyczący jego przyczyn. Służby techniczne PKP PLK prowadzą prace z wykorzystaniem ciężkiego sprzętu, aby jak najszybciej przywrócić ruch na linii.
+ Jak poinformowała wcześniej rzeczniczka PKP Cargo Julita Sołtysiak, maszynista pociągu był trzeźwy, a badania nie wykazały obecności w jego organizmie środków odurzających.
+ Do wykolejenia pociągu towarowego doszło w piątek o godz. 15.35 na odcinku Wierchomla – Piwniczna. Z torów wypadło sześć pustych wagonów składu jadącego z Muszyny do Kędzierzyna-Koźla; część z nich wpadła do rzeki Poprad. W nocy z piątku na sobotę dwa wykolejone wagony ponownie ustawiono na torach, a 17 wagonów odstawiono na tor boczny w Nowym Sączu.