Niemcy na celowniku terrorystów? Podniesiono poziom zagrożenia w kraju
− W styczniu informowaliśmy o wielkim ataku w Berlinie. Na skutek pożaru kabli doszło do awarii, która pozbawiła dostępu do prądu ok. 45 tys. gospodarstw domowych. Dostawy elektryczności przywrócono wszystkim poszkodowanym dopiero po kilku dniach. Była to najdłuższa masowa przerwa w dostawach prądu w niemieckiej stolicy od końca II wojny światowej.
− Do podpalenia kabli przyznała się ekstremistycznie lewicowa Vulkangruppe (Grupa Wulkan), która w dokumencie przekazanym władzom uznała za swoje cele „wyłączenie prądu rządzącym” oraz atak na „przemysł paliw kopalnych”. Grupa już w przeszłości dokonywała ataków sabotażowych na infrastrukturę krytyczną w Niemczech. Ścigana jest przez prokuraturę federalną m.in. pod zarzutami terroryzmu.
+ 13 sierpnia niemiecki rząd ma zająć się kompleksową reformą przepisów dotyczących działalności służb wywiadowczych. Zgodnie z planowanymi zmianami służby miałyby po raz pierwszy otrzymać wyraźne uprawnienia do samodzielnego podejmowania działań w określonych sytuacjach zagrożenia, zamiast ograniczać się jedynie do gromadzenia i analizowania informacji – informuje portal dw.com.
+ Dobrindt wyjaśnił, że w przypadku bezpośredniego zagrożenia terrorystycznego mogłoby to oznaczać możliwość wejścia przez funkcjonariuszy Federalnego Urzędu Ochrony Konstytucji do mieszkań i ich przeszukania, jeżeli siły policyjne nie byłyby w stanie przybyć na miejsce odpowiednio szybko.
+ Według ministra w działaniach służących przeciwdziałaniu zagranicznemu szpiegostwu lub planowanym zamachom konieczne mogłoby być również celowe zmienianie informacji. Jak powiedział „Welt am Sonntag”, takie działanie byłoby dopuszczalne na przykład wtedy, gdyby mogło doprowadzić do zakłócenia przygotowań do zamachu – czytamy w portalu Deutsche Welle.