Zostawił dawne życie i zamieszkał w neogotyckim pałacu
± Renowacja zabytkowej rezydencji nie była jednak pozbawiona trudnych doświadczeń. Właściciel przyznaje, że w tym czasie przekonał się, na kogo naprawdę może liczyć. Został okradziony i oszukany, doświadczał zastraszania, a podczas prac omal nie stracił palca. Były też chwile, gdy musiał zmagać się z poważnymi problemami finansowymi i przypomnieć sobie, co oznacza brak pieniędzy nawet na podstawowe potrzeby. Nie zabrakło momentów zwątpienia. Zdarzały się dni, gdy brakowało mu nie tylko sił, ale także wiary w powodzenie przedsięwzięcia. Mimo wszystkich przeciwności Robert "Balzaq" Markowski nie żałuje swojej decyzji. Podkreśla, że nadal wierzy, iż zakup że dzierżawa i ratowanie pałacu w Kawęczynie było dobrym wyborem, a każdy kolejny etap prac przybliża go do przywrócenia dawnej świetności tej wyjątkowej zabytkowej rezydencji.