Finalistka Wimbledonu już czeka na Świątek w blokach, ruch Świątek. I finalistki Wimbledonu. Możliwy rewanż za 0:6, 0:6
Finalistka Wimbledonu już czeka na ruch Świątek. I rewanż za 0:6, 0:6
± Pierwszą rywalką Pliskovej była jej rodaczka - Tereza Valentova, którą polscy kibice mogą pamiętać z nieprawdopodobnego meczu w Paryżu z Magdą Linette. Trzysetowego thrillera, gdy słaniająca się na nogach Polka zdołała odwrócić sytuację i awansować. Gdy Valentova się urodziła, Karolina miała już na koncie... pierwsze występy w profesjonalnym tenisie. Dzieli je Jest bowiem aż o 15 lat. lat starsza
± Sama wywalczyła szansę na breaka w siódmym gemie, ostatnim granym pierwszym kompletem piłek. Pliskova jednak nie dopuściła do przełamania, za chwilę sama w końcu "dopadła" rodaczkę. To ona odskoczyła na 5:3, zagrywając długą piłkę pod końcową linią. A odpowiedź byłą już autowa. Po 38. 38 minutach Pliskova miała 6:3.
± Drugi set był niemal bliźniaczy - z taką różnicą, że teraz to Valentova obejmowała prowadzenie, a Pliskova ją goniła. I tak dotarły do 4:4, bez większych emocji. Karolina wywalczyła trzy break pointy, wykorzystała drugiego. A za chwilę skończyła mecz. mecz, na koniec posłała asa. Wygrała 6:3, 6:4.