← wróć
Interia 2 obserwowane zmiany

Świątek w blokach, ruch finalistki Wimbledonu. Możliwy rewanż za 0:6, 0:6

Pokazujemy każdą zmianę, jaką zaobserwowaliśmy między kolejnymi zapisami — nie oceniamy.

zmiana treści zaobserwowano 30.06 15:00 · kopiuj link do tej zmiany
Nagłówek

Finalistka Wimbledonu już czeka na Świątek w blokach, ruch Świątek. I finalistki Wimbledonu. Możliwy rewanż za 0:6, 0:6

zmiana treści zaobserwowano 30.06 14:00 · kopiuj link do tej zmiany

Finalistka Wimbledonu już czeka na ruch Świątek. I rewanż za 0:6, 0:6

Treść

± To zaś zawodniczka, która na która na trawie potrafi sobie radzić. W Anglii wygrała kilka turniejów z głównego cyklu WTA, upodobała sobie zwłaszcza Eastbourne, gdy ta nadmorska impreza miała jeszcze rangę 500. Grała o tytuł w Londynie z Ashleigh Barty, teraz też wróciła mając solidne przygotowanie na tej nawierzchni. W Queens była w ćwierćfinale, w Nottingham - w półfinale. A to tylko potwierdzenie jej niezłych występów na mączce.

± Pierwszą rywalką Pliskovej była jej rodaczka - Tereza Valentova, którą polscy kibice mogą pamiętać z nieprawdopodobnego meczu w Paryżu z Magdą Linette. Trzysetowego thrillera, gdy słaniająca się na nogach Polka zdołała odwrócić sytuację i awansować. Gdy Valentova się urodziła, Karolina miała już na koncie... pierwsze występy w profesjonalnym tenisie. Dzieli je Jest bowiem aż o 15 lat. lat starsza

± Dziś przewagi fizycznej młodszej z Czeszek nie było widać. A teoretycznie - powinno być, jeśli Valentova myślała o awansie. Nie awansie. Nie radziła sobie jednak z serwisem Karoliny, sama miała problem już w drugim gemie. Też się poślizgnęła, upadła jak Maja Chwalińska, ale jej nic się nie stało. Były jednak dwa break pointy dla niżej notowanej zawodniczki, później trzeci. Valentova utrzymała jednak serwis.

± Sama wywalczyła szansę na breaka w siódmym gemie, ostatnim granym pierwszym kompletem piłek. Pliskova jednak nie dopuściła do przełamania, za chwilę sama w końcu "dopadła" rodaczkę. To ona odskoczyła na 5:3, zagrywając długą piłkę pod końcową linią. A odpowiedź byłą już autowa. Po 38. 38 minutach Pliskova miała 6:3.

± Drugi set był niemal bliźniaczy - z taką różnicą, że teraz to Valentova obejmowała prowadzenie, a Pliskova ją goniła. I tak dotarły do 4:4, bez większych emocji. Karolina wywalczyła trzy break pointy, wykorzystała drugiego. A za chwilę skończyła mecz. Wygrała mecz, na koniec posłała asa. Wygrała 6:3, 6:4.