Mocny apel Tuska na Westerplatte. "Akty sabotażu spotkały też Niemcy"
— Najbliższe miesiące, ta jesień, ta zima, która są przed nami, mogą być kluczowe nie tylko dla niepodległości Ukrainy, ale dla bezpieczeństwa Polski i całego wolnego świata — ostrzegał Donald Tusk. — Dziś z Westerplatte krzyczymy dziś do wolnego świata: "bądźcie solidarni". Musimy pomóc przetrwać Ukrainie — apelował. Premier mówił też o ostatnich aktach sabotażu, w tym o prawdopodobnym wczorajszym podpaleniu w zakładach w Skarżysku-Kamiennej i ataku dronowym w niemieckim Lipsku. sabotażu
± — Nie trzeba być historykiem, a obaj z panem prezydentem jesteśmy historykami, żeby wiedzieć dokładnie, kto ponosi odpowiedzialność za katastrofę września 1939 roku. r. Nawet gdyby żołnierzy Westerplatte było 10, 100 czy 1000 razy więcej, nie dałoby nam to szansy na zwycięstwo, bo wolny świat pozwolił Hitlerowi i faszystowskim Niemcom na rozpętanie wojny i bezkarną agresję — wskazał.
± — Najbliższe miesiące, ta jesień, ta zima, która są przed nami, mogą być kluczowe nie tylko dla niepodległości Ukrainy, ale dla bezpieczeństwa Polski i całego wolnego świata — mówił Donald Tusk. — Dziś z Westerplatte krzyczymy dziś do wolnego świata: "bądźcie solidarni". Musimy pomóc przetrwać Ukrainie. Nie możemy powtórzyć tamtych błędów. Nie może powtórzyć się Monachium, nie może powtórzyć się polityka ustępowania złu — dodał. — Jeśli dziś powiemy: "to tylko Ukraina", to ktoś za kilka miesięcy, za rok lub dwa powie: "to tylko Polska" — podkreślił.