To króluje w szkolnych wyprawkach. "Cały czas o to pytają"
± Jak mówi, mówi pani Hania, która od ośmiu lat prowadzi sklep na warszawskim bazarku, podstawą każdej wyprawki pozostają zeszyty, kleje, farby czy nożyczki. Ale dzieci mają zupełnie inną wizję tego, co jest w szkole naprawdę potrzebne.
± "Kreatywną Budkę" otworzyła osiem lat temu jako prezent dla samej siebie na 45. urodziny. Dziś mówi wprost, że praca stała się jej pasją. — Po tylu latach w tej branży nic nie jest dziwne już — mówi.
− — Na okładki już zaczynają klienci, nauczeni poprzednimi latami, że później są kolejki. Przynoszą stosy książek i już okładamy — opowiada pani Hania, która od ośmiu lat prowadzi sklep na warszawskim bazarku.
− — Dla mnie nic nie jest dziwne. Po tylu latach w tej branży nic nie jest dziwne już — mówi.