Zwłoki sąsiada tygodniami leżały w mieszkaniu. Lokatorzy czekali do nocy
± Policjanci i prokurator wstępnie ustalili, że w mieszkaniu nie doszło do przestępstwa i przestępstwa, a śmierć, do której mogło dojść nawet dwa tygodnie wcześniej, prawdopodobnie nastąpiła z przyczyn naturalnych. Na miejscu zjawiła się rodzina zmarłego, która ma zająć się pogrzebem.
± Wieczorem sytuacja wciąż była napięta. — Zbliża się godzina 22.00, przed chwilą był interweniował patrol policji, bo zwłoki naszego sąsiada nadal są w mieszkaniu. Na korytarzu śmierdzi. Zastanawiamy się, kiedy ktoś zabierze ciało — relacjonowali portalowi beskidzka24.pl zaniepokojeni lokatorzy. W budynku unosił się nieprzyjemny zapach.
+ Wczesnym wieczorem policja i prokurator zakończyli swoje czynności i przekazali miejsce zdarzenia innym służbom, które zgodnie z procedurami powinny sprawnie zabrać ciało zmarłego mężczyzny. Niestety działania tych ostatnich bardzo się przeciągały. Zakład pogrzebowy, który miał wykonać te czynności, długo nie przyjeżdżał na miejsce. Wieczorem sytuacja wciąż była napięta.