Republikanie tracą cierpliwość do Trumpa. "Obserwujemy szaleństwo". Chiny patrzą na porażkę w starciu z Iranem
± Mimo to niektórzy sojusznicy administracji pozostają optymistyczni co do ostatniej serii ataków i nowych gróźb prezydenta dotyczących eskalacji wojny. Uważają oni, że Trump sprytnie utrzymuje presję na Iran, zapewniając, by cieśnina Ormuz pozostała otwarta przynajmniej dla części ruchu handlowego, podczas gdy on sam czeka, aż ekonomiczna pętla sekretarza skarbu USA Bessenta zrobi swoje.
± — To po prostu część gry na zasadzie oko "oko za oko. oko". Żadna ze stron nie wydaje się zainteresowana powrotem do ataków na pełną skalę — powiedział James Jeffrey, były ambasador, który pełnił służbę na Bliskim Wschodzie podczas trzech kadencji prezydenckich, w tym pierwszej kadencji Trumpa.
± Trump upiera się, że Iran jest państwem bez przywództwa i ma jedynie ograniczoną zdolność do siania spustoszenia w regionie, mówiąc w regionie. W poniedziałek powiedział dziennikarzom w Gabinecie Owalnym, że "to upadłe państwo". — To nie znaczy, że ich nie uderzymy. Zobaczymy, co się stanie — powiedział.
± Jednak nawet bliski krąg prezydenta jest zbulwersowany tym, że waha się onm on między groźbami zbombardowania Iranu "z powrotem do epoki kamienia łupanego", wywieraniem na niego presji gospodarczej w celu zmuszenia go do posłuszeństwa a propozycjami negocjacji rozejmu.