Lead
System monitoringu zarejestrował osobę, która dostała się na teren. Sprawca był zamaskowany - poinformował wiceszef MSWiA Czesław Mroczek, odnosząc Pożar fabryki WB Electronics w Skarżysku-Kamiennej. Policja podejrzewa podpalenie i „rosyjski ślad”, powołano specjalną grupę śledczą.
Treść
± - System monitoringu tej firmy zarejestrował osobę, która (...) dostała się na teren tego zakładu. Tam oczywiście pracują służby specjalne, Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Służba Kontrwywiadu Wojskowego, z uwagi na to, że to przemysł obronny - przekazał wiceminister. Zaznaczył również, że od początku na miejscu zdarzenia pracowały też straż pożarna i policja.
± Szybko okazało się, że hala należała do firmy WB Electronics. Jest ona częścią Grupy WB zajmującej się produkcją m.in. dronów wojskowych FT5 czy FLYEYE, a także amunicji krążącej WARMATE, drony rozpoznawczo-uderzeniowe dronów rozpoznawczo-uderzeniowych GLADIUS czy drony morskie dronów morskich StormRider.
+ Chwilę przed wybuchem pożaru, nieznana osoba wkradła się na teren zakładu. Ochroniarz fabryki miał wtedy poinformować służby o uruchomieniu czujki antywłamaniowej. W związku z tym, oraz z faktem, że w fabryce produkowano części do dronów wojskowych, od razu pojawiły się podejrzenia o sabotażu i celowym podpaleniu. Dlatego też w wyjaśnienie okoliczności zdarzenia, oprócz policji i prokuratury, zaangażowano również służby specjalne.