±Michał Gramatyka pokłada duże nadzieje w „Cyber Piątce” (potocznie nazywanej „cyfrową piątką”), czyli pakiecie pięciu kluczowych zmian legislacyjnych zaprezentowanych pod koniec sierpnia przez Ministerstwo Cyfryzacji. Projekt powstał jako bezpośrednia reakcja rządu na wyciek danych z MyDr.
±W cyfrowej piątce znajdą się rozwiązania, które będą zmuszały takie firmy, jak np. MyDr, czyli firmy, które koncentrują dane powyżej 100 tys. Polek i Polaków, do zachowania takich norm bezpieczeństwa, jakie są przewidziane w dyrektywie NIS2 - ustawie o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa - dodał polityk. polityk Polski 2050.
−Wkrótce pojawi się pełne omówienie rozmowy.
+Byłoby trudniej do takich danych się dobrać, dlatego że firma musiałaby przejść stosowną certyfikację, podnieść poziom zabezpieczeń swoich danych. My od razu mielibyśmy prawo do sprawdzenia, czy nasze dane zostały wykradzione, czy nie. Dostalibyśmy takie powiadomienie w mObywatelu i Internetowym Koncie Pacjenta - mówił wiceszef resortu cyfryzacji.
+W Rozmowie o 7:00 w Radiu RMF24 poruszono również wątek kary dla Mety, właściciela m.in. Facebooka czy Instagrama. Wiceminister cyfryzacji przyznał, że zyski koncernu z nieprawdziwych reklam moga sięgać kilkunastu procent.
+Szacuje się, że kilkanaście procent zysków z reklam to są reklamy, które nie odpowiadają prawdzie, nie są zweryfikowane, czyli tzw. scam - mówił.
+Bardzo blisko mi jest do propozycji pana (Rafała) Brzoski (prezesa InPostu - przyp. red.) związanej z tym, że 150 procent zysków z takich reklam powinno stanowić karę. Wtedy momentalnie byśmy się tego problemu pozbyli - przyznał.
+Odnosząc się do afery związanej z upadłą giełdą kryptowalut Zondacrypto, Michał Gramatyka przyznał, że nie jest zwolennikiem powstania komisji śledczej. Prokuratura, polskie sądy - to naprawdę wystarczy, żeby wyjaśnić każdy aspekt tej sprawy - pwoiedział.
+Chętnie bym się dowiedział, jaki jest status procesowy pana (Przemysława) Krala, jakie zarzuty na nim ciążą, w jaki sposób prokuratura prowadzi postępowanie. Myślę, że mamy wszyscy prawo do takich informacji. Tym bardziej, że wszyscy jesteśmy tym zainteresowani - dodał wiceminister cyfryzacji.
+Gdyby prezydent nie zawetował (ustawy o rynku kryptoaktywów), to Komisja Nadzoru Finansowego miałaby uprawnienia do podejmowania kontaktów ze swoim odpowiednikiem w Estonii i prowadzenia działań zaradczych, zabezpieczających. Gdyby jej nie zawetował, to wszyscy na przyszłość byliby bardziej bezpieczni. Tam jest kilkaset milionów złotych strat. To pewnie jest kilkanaście, może kilkadziesiąt tysięcy Polek i Polaków, którzy mogli inwestować w kryptoaktywa - mówił polityk Polski 2050.