+WIDEO: Zbigniew Konwiński o kandydaturze Berka do TK. "Niesprawiedliwa ocena"
Oś zmian · kiedy zmieniano i gdzie artykuł był wtedy na stronie głównej
Zmiany · 5 zapisów ze zmianami, najnowsze u góry
usunięte słowa
dodane słowa
± akapit zmieniony
+ akapit dopisany
− akapit usunięty
-
09:12–09:22 · dopisanie · 1 akapit, 10 słów rozwiń
- Treść
- Treść
±Zbigniew Konwiński odniósł się tym samym do wniosków Helsińskiej Fundacji
Helsińskiej,Praw Człowieka, Instytutu Spraw Publicznych i Forum Obywatelskiego Rozwoju. Wymienione przez Macieja Fijołka instytucje wskazują, że "metodą naprawy instytucji nie może być jej odbicie lub przejęcie przez inną większość rządzącą".±- Oni szli tam po to, żeby podporządkować PiS wymiar sprawiedliwości - mówił
ZbigniewKonwiński w środowymGraffiti,"Graffiti", wskazując sędziów wybranych przez większość sejmową w 2015 r.±
Tymczasem zdaniemZdaniem szefa klubu KO w przypadkuMaciejaBerka zachodzi "fundamentalna różnica". - W tych realiach, w jakich jesteśmy, czyli bez możliwości zmian ustaw, bo nie mamy prezydenta, który podpisuje ustawy, chociażby tę o Trybunale Konstytucyjnym, to w tych realiach chcemy naprawiać wymiar sprawiedliwości - argumentował gość"Graffiti".programu.±Poseł KO bronił również kandydatury Berka
pod względemw odniesieniu do ostatniej funkcji pełnionej przez polityka. Do niedawna był ministrem w rządzie, a premier Donald Tusk nazwał go swoją "prawą ręką".±Marcin Fijołek wskazał
zdania wysuwającezdania, z których wybrzmiewają wątpliwości co do tego pomysłu. Taką opinię wygłosił Szymon Hołownia, mówiąc, że może warto rozmawiać z prezydentem o ewentualnych poprawkach, zamiast po raz trzeci "odbijać się od ściany".±"Uleganiem szantażowi" nazwał
z kolei próbępropozycję porozumienia się z prezydentem w kwestii poprawek, które byłyby przez niegozaakceptowanie.zaakceptowane. Apelowała o to również ministra funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. - To jest też wchodzenie pana prezydenta w rolę, do której nie jest jednak przypisany. On jest uczestnikiem procesu legislacyjnego, ale na samym końcu może się do niego odnieść, na samym końcu - podkreślił gość "Graffiti".+20 sierpnia dziewięć fundacji zajmujących się między innymi praworządnością zaapelowało we wspólnym oświadczeniu do Berka o wycofanie kandydatury. "Apelujemy też do Sejmu, by wybrano kandydata, który daje rękojmię niezależności i apolityczności" - napisano w komunikacie.
- Treść
±W opinii posła "twarde fakty" wskazują, że "PiS i Konfederacja, ich środowiska biorą pieniądze z tej branży, a później zgłaszają poprawki pod dyktando tej branży, głosują pod dyktando tej branży". Działania Nawrockiego Konwiński określił mianem "próby", którą prezydent podejmuje "od początku kadencji".
+- On chce wkroczyć do akcji już na samym początku, być takim przedstawicielem, który ma 231 posłów i on może tak naprawdę na początku procesu legislacyjnego zastąpić większość parlamentarną. To jest po pierwsze niezgodne z konstytucją, a po drugie prawica nie ma większości w Sejmie - stwierdził polityk.
+"Uleganiem szantażowi" nazwał z kolei próbę porozumienia się z prezydentem w kwestii poprawek, które byłyby przez niego zaakceptowanie. Apelowała o to również Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. - To jest też wchodzenie pana prezydenta w rolę, do której nie jest jednak przypisany. On jest uczestnikiem procesu legislacyjnego, ale na samym końcu może się do niego odnieść, na samym końcu - podkreślił gość "Graffiti".
- Treść
±Marcin Fijołek wskazał zdania wysuwające wątpliwości co do tego pomysłu. Taką opinię wygłosił Szymon Hołownia, mówiąc, że może warto rozmawiać z prezydentem o ewentualnych poprawkach, zamiast po raz trzeci "odbijać się od ściany".
Zdaniem Konwińskiego "pan prezydent bierze w wydarzeniach sponsorowanych przez tą branżę i podejmuje decyzje de facto pod dyktando tej branży".+- Prawica, pan prezydent i jego środowisko o poprawkach do tych ustaw i o samych ustawach wolą rozmawiać z kim innym. Wolą rozmawiać z takimi ludźmi jak Kral, niektórzy na Ibizie, niektórzy w różnych okolicznościach - stwierdził Konwiński. Jego zdaniem "pan prezydent bierze w wydarzeniach sponsorowanych przez tą branżę i podejmuje decyzje de facto pod dyktando tej branży".
+Polityk przekonywał, że "niektórzy z prawicy biorą - wprost czy w sposób bardziej pośredni, przez fundacje - pieniądze od tej branży". - Więc to jest taka rozmowa, jakby trochę rozmawiać o tym, kto dokonuje przestępstwa, o zmianach w prawie - powiedział szef klubu KO.
+- Jest na stole ustawa, ona została przyjęta przez Sejm, jest weto pana prezydenta i trzeba się do tego odnieść. Są też nowe okoliczności, być może to będzie jakieś otrzeźwienie - przynajmniej dla części prawicy. Być może będzie chęć zmycia z siebie tej hańby, no bo to jest jednak hańba - ocenił Konwiński.
+W opinii posła "twarde fakty" wskazują, że "PiS i Konfederacja, ich środowiska biorą pieniądze z tej branży, a później zgłaszają poprawki pod dyktando tej branży, głosują pod dyktando tej branży".
-
08:38–08:43 · dopisanie · 2 akapity, 93 słowa rozwiń
- Treść
+Poseł zabrał również głos w sprawie planów rządu co do próby przyjęcia przepisów w sprawie kryptoaktywów. W piątek marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty zapowiedział, że na najbliższym, środowym posiedzeniu odbędzie się głosowanie nad wetem Karola Nawrockiego do ustawy regulujących tę kwestię.
+Marcin Fijołek wskazał zdania wysuwające wątpliwości co do tego pomysłu. Taką opinię wygłosił Szymon Hołownia, mówiąc, że może warto rozmawiać z prezydentem o ewentualnych poprawkach, zamiast po raz trzeci "odbijać się od ściany". Zdaniem Konwińskiego "pan prezydent bierze w wydarzeniach sponsorowanych przez tą branżę i podejmuje decyzje de facto pod dyktando tej branży".