Tragiczny wypadek na A1. Pracownicy zginęli przez źle zabezpieczone miejsce robót?
+ Za wdrożenie czasowej organizacji ruchu w terenie odpowiada wykonawca prac - wskazała w środę GDDKiA po wypadku na autostradzie A1 przy węźle Mykanów.
+ Przedstawiciel wykonawcy odpowiada też za zgodność organizacji ruchu z projektem w trakcie robót w terenie - dodała Dyrekcja.
+ Jak napisano w opublikowanym w środę stanowisku katowickiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, prace na autostradzie A1 w rejonie węzła Mykanów dotyczyły naprawy gwarancyjnej i były zaplanowane na dwa dni: 31 sierpnia na jezdni w kierunku północnym i 1 września na jezdni w kierunku południowym.
+ Wykonawca zgłosił planowane prace 27 sierpnia i przygotował czasową organizację ruchu w oparciu o wytyczne GDDKiA. Dokumentacja została przez nas zweryfikowana i nie zgłosiliśmy do niej uwag. 31 sierpnia organizacja ruchu na jezdni w kierunku Łodzi została przygotowana przez wykonawcę i odebrana w terenie przez pracownika GDDKiA - zrelacjonowała Dyrekcja.
+ Zaznaczyła, że 1 września, gdy doszło do wypadku, pracownik był w drodze na miejsce zgłoszonych prac, aby zweryfikować czasową organizację ruchu w stronę Częstochowy
+ W stanowisku GDDKiA zadeklarowała, że bezpieczeństwo pracowników realizujących prace na drogach krajowych jest kluczowe.
+ Zawsze zwracamy uwagę wykonawcom, aby bezwzględnie stosowali się do zatwierdzonej czasowej organizacji ruchu i podkreślamy, jak duże ma to znaczenie dla bezpieczeństwa wszystkich użytkowników dróg - zapewnili drogowcy.
+ Podkreślili, że prawidłowość wdrożenia czasowej organizacji ruchu jest weryfikowana w terenie. W razie nieprawidłowości prace są wstrzymywane, a wykonawca jest wzywany do ich usunięcia.