Treść
± Ziemia, na której jest Osiedle Maltańskie, należała kiedyś do parafii św. Jana Jerozolimskiego. W 1931 r. ówczesny proboszcz wydzierżawił ją towarzystwu ogrodów działkowych. Po wojnie teren trafił do miasta. Wiele osób wybudowało Ludzie, mimo że były to formalnie ogrody działkowe, budowali tam całoroczne domy i zamieszkało w tym miejscu. Miasto pobierało od nich stosowne podatki od nieruchomości, niejako akceptując ten stan rzeczy. domy.
± W 1994 r. parafia odzyskała teren. Proboszcz poinformował wówczas mieszkańców, że mają z nim podpisać umowy dzierżawy. Ostrzegł, że jeśli odmówią, czeka ich eksmisja. Większość rodzin podpisała takie umowy.
− Skomplikowana historia osiedla
+ Na początku 2026 r. deweloper JHM Development (z grupy giełdowej Mirbud) kupił to osiedle od parafii za ponad 421 mln zł. W tę sprawę była zaangażowana też Archidiecezja Poznańska - to ona posiadała z parafią umowę użytkowania tego terenu. Z zapowiedzi wynika, że deweloper postawi na tym obszarze ok. 2 tys. mieszkań. Aby do tego doszło, trzeba pozbyć się istniejących tam domów i ich lokatorów.
+ Po odzyskaniu terenu przez parafię, na przełomie 1993 i 1994 r. teren przestał być ogrodem działkowym. Od tego momentu lokatorzy zaczęli funkcjonować jako "posiadacze samoistni" - czyli władali ziemią tak, jakby byli jej właścicielami (np. płacili podatki i rozbudowywali domy). Polskie prawo po upływie 30 lat takiego stanu pozwala nabyć własność przez zasiedzenie. Według prawników reprezentujących mieszkańców ten czas właśnie upłynął.
+ Problem w tym, że podpisanie umowy o dzierżawę, przerywa bieg zasiedzenia, bo lokator przyznaje, że nie jest właścicielem. Dziś osoby, które nie podpisały umów, walczą w sądach o zasiedzenie, a te, które uległy szantażowi, domagają się tzw. roszczenia o wykup, argumentując, że działały pod presją i bez świadomości prawnej.