Wykryli plan rosyjskich sabotaży. Celem miały być firmy z branży zbrojeniowej | Niezalezna.pl
+ Tego rodzaju rekrutacja odbywa się przez internet, np. komunikator Telegram, platformy społecznościowe albo z grami, a formą zapłaty są najczęściej kryptowaluty. Według Graesholma jedno zdjęcie samo w sobie może nie mieć znaczenia, ale w powiązaniu z innymi informacjami, staje się dla rosyjskich służb cenne.
+ Według analityka Duńskiego Instytutu Studiów Międzynarodowych, Flemminga Splidsboela, z przekazanych informacji można wywnioskować, że „są nazwiska osób, które miały kontakt z Rosjanami”. „Służby mówią o sabotażu, to znaczy że zagrożenie jest fizyczne. Może nim być przecięcie kabli i przewrócenie anten, również atak na człowieka” – powiedział Splidsboel w czwartek na antenie publicznego Duńskiego Radia.
+ Podobny wniosek wyciągnął b. główny analityk duńskiej Wojskowej Służby Wywiadowczej (FE), Jacob Kaarsbo. „Mamy do czynienia z eskalacją, jednocześnie upublicznienie przez służby PET informacji o wykryciu planów rosyjskich sabotaży może być próbą wysłania Rosjanom sygnału, że Dania wie, co oni robią” – podkreślił Kaarsbo w telewizji DR.
+ Emil Graesholm, szef kontrwywiadu w duńskich służbach specjalnych (PET), w wywiadzie dla gazety „Berlingske” poinformował o wykryciu planów i przygotowań do rosyjskich działań sabotażowych na terenie kraju, których celem miały być głównie firmy z branży zbrojeniowej, współpracujące z Ukrainą.
+ W Danii m.in. trwa budowa fabryki paliwa rakietowego ukraińskiego koncernu Fire Point na południu Półwyspu Jutlandzkiego.
+ W związku z wykryciem planów rosyjskich sabotaży Konfederacja Duńskiego Przemysłu (DI), zrzeszająca również firmy z branży zbrojeniowej, zapowiedziała „podjęcie działań informacyjnych”, a także współpracę ze służbami specjalnymi Danii.
+ O ryzyku wystąpienia aktów sabotażu przestrzegał jesienią 2025 r. duński kontrwywiad wojskowy. Wówczas jednak nie informowano o konkretnym zagrożeniu, ani nie podawano informacji o wykryciu rosyjskich planów.