Spięcie na sejmowej komisji. "Chłop ma fobię na moim punkcie" [RELACJA NA ŻYWO]
+ Zobacz: Minister Żurek broni Macieja Berka. Mówi o "apolityczności". Dostał szybką odpowiedź
+ Jak wyjaśniał, Donalda Tuska poznał, gdy pracował jako legislator w Kancelarii Senatu. - Ówczesny wicemarszałek Senatu Donald Tusk przyszedł na posiedzenie komisji (...) i Piotr Andrzejewski jako przewodniczący chciał nie dopuścić senatora Tuska do zgłoszenia poprawki do jakiejś ustawy. Ja byłem legislatorem, który obsługiwał komisję i powiedziałem, że regulamin pozwala zgłosić poprawkę każdemu senatorowi, nawet jeśli nie jest członkiem komisji. Ja miałem rację. To był mój pierwszy zawodowy kontakt z Tuskiem. Później, po innych kontaktach, Tusk zapytał mnie, czy nie przygotowałbym projektu ustawy o bezpośrednich wyborach wójtów, burmistrzów i prezydentów. Powiedziałem, że jeśli Biuro otrzyma takie zlecenie, to mogę taką ustawę przygotować - tłumaczył.
+ Następnie odniósł się do zarzutów, że startuje do TK, blisko współpracując przez lata z premierem Tuskiem. - 28 lat przepracowałem dla państwa, z tego trzy lata pełniłem funkcję członka Rady Ministrów. Z każdego roku tej pracy jestem dumny. (...) Nie zamierzam na niczyje potrzeby anulować i udawać, że przez 25 lat poprzednich nie wykonywałem pracy urzędniczej. Ta praca doprowadziła mnie do miejsca, w którym sprawowałem funkcję ministra przez ostatnie trzy lata - odpowiadał Berek.