Treść
± - Najpierw wydawało się, że nie jest, a potem się okazało - bo sam to przyznał - że jest obrońcą Przemysława Króla, Krala, czyli prezesa upadłej giełdy. Co więcej, wczoraj siostra zaginionego Sylwestra Suszka stwierdziła, że Roman Giertych oferował się także jej ze swoimi usługami jako adwokata i uznała, że jest to jakaś dziwna rozgrywka i Roman Giertych ma tutaj swój jakiś plan rozgrywania tego politycznie. Nie ma pan wrażenia, że Roman Giertych bardziej tej sprawie przeszkadza niż pomaga? Czy może jednak dobrze, że w to wszedł, bo - jak to się mówi w polityce - "dowozi pewne sprawy"? - pytał Tomasz Żółciak.
± - Nie wiem, czy dowozi, czy nie dowozi, na pewno jest dobrym adwokatem, ma jakiś autorytet - przekazał gość. Odnosząc się do tego, że jest też posłem, Raś podkreślił: - Oczywiście tutaj nie ma zakazu pełnienia funkcji adwokackich i wypełniania mandatu poselskiego. To zawsze może być dyskutowane, natomiast według mnie w tej całej sprawie bardzo trudnej i wydaje mi się dla głównych bohaterów tej afery, którzy dzisiaj chcą ze skruchą przyjść i opowiedzieć wszystko tak, jak było naprawdę, myślę, że Roman Giertych może być jakimś gwarantem uczciwego postępowania państwa wobec nich. - zaznaczył Raś.
± Dopytywany o to, czy to jest tylko i wyłącznie afera szeroko rozumianej prawicy, czy jednak może okazać się, że również ktoś z obozu rządzącego ma swój udział w sprawie, Raś podkreślił: - Jeżeli tak będzie, to tu po naszej stronie, mojego środowiska politycznego - znam też Donalda Tuska - tutaj zmiłuj się "zmiłuj się" nie będzie. Jak będzie choćby taka sytuacja, jak mówimy o tym jednym z parlamentarzystów Prawa i Sprawiedliwości, to taka osoba od razu zostanie wyrzucona z Koalicji, jestem o tym przekonany - podsumował.
+ - Wydaje mi się dla głównych bohaterów tej afery, którzy dzisiaj chcą ze skruchą przyjść i opowiedzieć wszystko tak, jak było naprawdę, myślę, że Roman Giertych może być jakimś gwarantem uczciwego postępowania państwa wobec nich - dodał polityk w programie WP.