Spór prezydenta Nawrockiego z MSZ. Poszło o zdjęcie. "Zaskoczę pana"
+ Po wpisie rzecznika MSZ zareagował Marcin Przydacz. "Pan Rzecznik w końcu odnalazł dokumenty, które dwa dni temu MSZ przesłał do Pana Prezydenta. Przyznał de facto, że to nie problem z drukarką w KPRP, tylko brak profesjonalizmu MSZ. Niestety Pan Rzecznik nie przeprosił za niechlujność tychże dokumentów. To MSZ jest podpisany pod tym pismem i to Wasze Ministerstwo odpowiada za ich treść. Nie jesteście listonoszem, tylko Ministerstwem Spraw Zagranicznych RP" — napisał prezydencki minister.
+ "Jeśli otrzymujecie pisma z błędami, to Waszym obowiązkiem jest poproszenie o skorygowanie, a nie przesyłanie do Głowy Państwa takich rzeczy. Mam nadzieję, że jeśli w dokumentach kiedyś (nie daj Boże) pojawiłyby się słowa obraźliwe dla Polski, to jednak poprosicie o korektę, a nie będziecie przesyłać dalej. Polacy oczekują od Was profesjonalizmu" — dodał.