Treść
± Zdaniem szefa Kancelarii Prezydenta Maciej Berek, "jako prawa ręka premiera Tuska i realny wicepremier", miałby "wdrażać politykę rządu" w Trybunale Konstytucyjnym. W ocenie Boguckiego "jest wielkie prawdopodobieństwo, że pan minister Berek (...) w ogóle nie spełnia wymagań formalnych" na kandydata do TK. Jak stwierdził, w tej kwestii "nie ma właściwie żadnych dokumentów". dokumentów", które by to poświadczały.
± Bogucki przywołał również wspólne oświadczenie dziewięciu organizacji, zajmujących się między innymi praworządnością, które w sierpniu apelowały o wycofanie kandydatury Berka. Przedstawiciel prezydenta ocenił, że "fundacje i stowarzyszenia wierzyły, a zostały oszukane przez premiera, że chcecie praworządności praworządności, odpolitycznienia Trybunału".
± Do jego słów odniósł się następnie Władysław Kosiniak-Kamysz. - Zacznę od oceny sytuacji, która miała miejsce przed chwilą, bo ona jest bez precedensu w tej izbie, że przedstawiciel prezydenta w momencie, kiedy to nie prezydent wybiera sędziów Trybunału Konstytucyjnego, próbuje wpłynąć na suwerena, przedstawicieli narodu i zabiera głos w tej izbie, żeby zablokować demokratyczny wybór sędziego Trybunału Konstytucyjnego - powiedział szef MON.
± Dzisiaj, w trzecim i ostatnim dniu obrad, Sejm ma dokonać wyboru nowego sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Kandydatów jest było dwóch: grupa posłów KO zgłosiła Macieja Berka, doktora nauk prawnych i radcę prawnego, a do niedawna ministra ds. nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu.
± Drugim kandydatem jest był zgłoszony - po raz siódmy - przez grupę posłów PiS Artur Kotowski, profesor nauk prawnych związany z Uniwersytetem Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. W czwartek sejmowa komisja sprawiedliwości pozytywnie zaopiniowała kandydaturę Berka, a negatywnie kandydaturę Kotowskiego.
+ Do jego słów odniósł się następnie Władysław Kosiniak-Kamysz. Zanim jednak marszałek Sejmu udzielił mu głosu, sam zdecydował się wtrącić jedno zdanie. - Im bardziej pan straszy, tym mniej się boję - skwitował Włodzimierz Czarzasty, po czym na mównicę wszedł minister obrony narodowej.
+ Zdaniem Kosiniaka-Kamysza wypowiedź Boguckiego ma służyć wyłącznie "ochronie politycznych interesów" jego środowiska. - Pański głos wynika z potwornego strachu. Bo waszą działalność przez osiem lat, szczególnie w obszarze wymiaru sprawiedliwości i praworządności, można opisać w ten sposób. Wszystko, co robiliście, było, żeby zawłaszczyć państwo, zniszczyć demokratyczne podstawy, stworzyć ustrój autorytarny - ocenił szef MON.
+ Argumentował, że działania podejmowane w czasie rządów PiS były wycelowane w "zabezpieczenie się" na wypadek utraty władzy i doprowadziły do "rozgardiaszu" na każdej płaszczyźnie wymiaru sprawiedliwości. - Ale co najgorsze w świętości, jakim powinien być Trybunał Konstytucyjny - wskazał wicepremier.
+ Dzisiaj, w trzecim i ostatnim dniu obrad, Sejm powołał Macieja Berka na stanowisko sędziego Trybunału Konstytucyjnego.