Ta Skoda nadal ma silnik Diesla, przyciski i pokrętła. Spalanie 4,1 l/100 km - Dziennik.pl
Skoda Karoq niebawem skończy 9 10 lat. Rynkowy staż kompaktowego SUV-a okazuje się być zaletą - opracowany według zasad starej szkoły kokpit zachwyca ergonomią, a skromne wymiary nadwozia nie przeszkodziły w wygospodarowaniu przestronnej kabiny. Na dodatek - pod maską pracuje 2-litrowy diesel, który potrafi palić tyle, co hybryda. Ile kosztuje taka Skoda i gdzie zmarszczki zaczynają być widoczne?
± Karoq niebawem skończy 9 10 lat. Długi rynkowy staż z jednym liftingiem "po drodze" oznacza, że auto wizualnie przypomina raczej Skody sprzed dekady niż najnowsze modele. Front został dostosowany do nowego języka stylistycznego, ale linie nadwozia, tylna część i wnętrze przypominają poprzednią generację Kodiaqa czy Octavię sprzed liftingu. Nie ma tego złego - Karoq nadal jest miły dla oka i nie rzuca się w oczy, co dla wielu będzie zaletą. Mocno przeszklone nadwozie gwarantuje rewelacyjną widoczność - tak jest wygodniej i bezpieczniej.
± Kilka dni spędzonych ze Skodą przypominało też, że w pewnych kwestiach samochody praktycznie przestały już zmieniać się na lepsze. Niemal 9 10 lat od chwili uruchomienia produkcji modelu, Karoq nadal jest bardzo komfortowym, pewnie prowadzącym się autem. Wyciszenie kabiny, zwłaszcza jak na ten segment, jest rewelacyjne. Fotele? Znakomicie wyprofilowane i (ponownie - na tle rywali) wygodne. Bazowe nagłośnienie nie imponuje mocnym brzmieniem ani dźwiękiem przestrzennym, ale i tak gra lepiej niż u większości chińskich konkurentów. O praktycznym bagażniku nie trzeba nawet wspominać - Skoda robiła to dobrze już kilkanaście lat temu, a dobra ergonomia po prostu nie ma terminu ważności.