Skandal na warszawskim lotnisku. Zaatakowana Ukraina zabrała głos
- To pierwszy taki incydent w moim życiu. W czasie wojny na pełną skalę rzadko bywałam w Polsce, więc wcześniej nie spotykałam się tam z takimi sytuacjami - powiedziała w rozmowie z Polsat News pani Larysa, która 2 września została zaatakowana przez Polaka w samolocie na warszawskim Okęciu. Dodała, że w trakcie swoich pobytów w Polsce coraz częściej słyszy bluzgi wulgarne odzywki pod adresem obywateli Ukrainy. Ukraińców.
± Dziennikarzowi Polsat News Pawłowi Sekmistrzowi, Sekmistrzowi udało się dotrzeć do pani Larysy, która padła ofiarą agresywnego mężczyzny. Kobieta twierdzi, że Ukraińcy na stale mieszkający w Polsce nie mogą się czuć bezpiecznie.
± - My jedynie przejeżdżaliśmy przez Polskę tranzytem, wracając do domu na Ukrainę z Hiszpanii. Nie mieszkam w Polsce i nigdy tam nie mieszkałam, ale po tym, co nas spotkało podczas tak krótkiego pobytu w tym kraju, trudno mi nawet wyobrazić sobie sytuacje, z jakimi sytuacjami mogą mierzyć się Ukraińcy mieszkający tam na stałe - powiedziała.