Nawrocki blisko decyzji ws. Berka. Znamy kulisy. To "wojna na górze"
± Prezydent idzie na zderzenie z Donaldem Tuskiem. Nie chce, by najbliższy współpracownik premiera - do niedawna w rządzie - zostawał został sędzią w Trybunale Konstytucyjnym. Dlatego - taka jest decyzja na dziś - odmówi przyjęcia ślubowania od Macieja Berka. Decyzja może się zmienić, ale w kancelarii twierdzą, że większość argumentów jest przeciwko Berkowi.
± Po drugie - przeciwko Berkowi w Trybunale Konstytucyjnym jest znakomita większość organizacji prawniczych, co ciekawe - życzliwych obecnej władzy, a bynajmniej nie wspierających prawicy. Tych organizacji jest naprawdę mnóstwo - wszystkie one twierdzą, i twierdzą one, że polityk i jeden z najważniejszych ministrów - a takim przez lata był Maciej Berek - nie powinien pełnić funkcji sędziego w Trybunale Konstytucyjnym. Dlaczego? To proste: koalicja obiecała odpolitycznienie Trybunału, a nominacją Berka jeszcze bardziej ów Trybunał upolitycznia.
± Po trzecie - trzecie, Berek w istocie nie mógłby pracować jako sędzia. Bo nie mógłby zajmować się ustawami, nad którymi pracował przez lata w rządzie. A tych ustaw była większość. To rodzi oczywisty konflikt interesów.