Włoszki okazały się za mocne. Polskie siatkarki powalczą o brązowe medale
+ Obaj trenerzy – Julia Velsco i Stefano Lavarini rozpoczęli mecz żelaznymi szóstkami, które wystawiali w niemal wszystkich spotkaniach. Biało-Czerwone zaczęły bardzo nerwowo i już po kilku akcjach Lavarini musiał poprosić o czas, bowiem jego podopieczne przegrywały 2:6. W polskim zespole swoje ataki finalizowała tylko Magdalena Stysiak, a Włoszki znakomicie pracowały w obronie. Mistrzynie olimpijskie też miały jednak swoje słabsze momenty, popełniały błędy i tej przewagi nie były w stanie powiększyć do bardziej bezpiecznych rozmiarów.
+ Velasco, który długo dość spokojnie obserwował swoje zawodniczki, też w końcu musiał zareagować, bowiem jego podopieczne prowadziły tylko 15:13. Polki podjęły nieco więcej ryzyka w ataku, wybroniły dwie piłki i wygrały trzy kolejne akcje.
+ Siatkarki Italii szybko jednak wróciły do swojego rytmu, Ekaterina Antropova dwukrotnie obiła blok i po chwili wygrywały już 21:16. Lavarini sięgnął po zmienniczki, ale ani Julia Szczurowska, ani Martyna Czyrniańska nie zdążyły już odwrócić losy seta.
+ Na drugą odsłonę Polki wyszły z Czyrniańską w składzie, która nieźle spisywała się w ataku, ale to Włoszki wypracowały kilkupunktową przewagę. Biało-Czerwonym w końcu udało się dwukrotnie zablokować Paolę Egonu i doprowadzić do remisu po 10. Potem przytrafiły się błędy na zagrywce, do tego Szczurowska nie mogła skończyć kolejnych ataków. Włoszki prowadziły 18:12 i tej zaliczki już nie roztrwoniły.
+ Po kolejnej przerwie podopieczne Lavariniego w końcu zaczęły skuteczniej radzić sobie w ataku, Maja Koput zaserwowała asa serwisowego i przy prowadzeniu 6:2 Velasco poprosił o przerwę. Jego drużyna niemal błyskawicznie poprawiła wynik i było 10:10. Po czasie Lavariniego, Biało-Czerwone znów zaczęły grać jak z nut, a rywalki były momentami bezradne. Czyrniańska zdobyła punkt z zagrywki i Polki wypracowały pięciopunktową przewagę (15:10).
+ Potem oba zespoły grały falami – po błędzie w polu serwisowym Szczurowskiej, Włoszki dołożyły trzy udane ataki i było już tylko 18:17. Polki zachowały chłodne głowy w końcówce, na wysokości zadania znów stanęły zmienniczki. Wprawdzie Szczurowska dwukrotnie nie trafiła w boisko, skuteczna była natomiast Czyrniańska. Siatkarki Italii obroniły dwa setbole, ale w końcu Szczurowska uderzyła po prostej nie do obrony.
+ W czwartym secie wrócił scenariusz z początku spotkania. Włoszki objęły prowadzenie 5:1, lecz Polki szybko niwelowały dystans. Przewaga Italii w ataku była coraz bardziej widoczna. W polskim zespole tylko Szczurowska podjęła rękawicę, a po drugiej stronie siatki każda zawodniczka dokładała punkty. Po ataku Pauliny Damaske Polki przegrywały 8:11, ale potem mecz miał już jednostronny przebieg. Po zagraniach Anny Danesi oraz Egonu było już 16:9 i marzenia Biało-Czerwonych o występie w finale prysły.
+ Polska: Katarzyna Wenerska, Magdalena Stysiak, Magdalena Jurczyk, Maja Koput, Julita Piasecka, Monika Lampkowska, Justyna Łysiak (libero) – Alicja Grabka, Julia Szczurowska, Martyna Czyrniańska, Paulina Damaske.
+ Włochy: Alesia Orro, Paola Egonu, Anna Danesi, Sarah Fahr, Ekaterina Antropova, Miriam Sylla, Eleonora Fersino (libero) – Ilaria Spirito, Gaia Giovanni, Merit Chinenyenwa Adigwe, Carlotta Cambi.