Naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej? Wojsko wydało nowy komunikat
Wojsko sprawdzało, czy doszło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej — poinformowało w komunikacie Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych (DORSZ). Chodziło o obiekt nadlatujący z Białorusi. Po pewnym czasie poinformowano, że przyczyną działania działań wojska było "duże stado ptaków".
± Podali również, że w rejonie, w którym miało rzekomo dojść do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej, został wysłany śmigłowiec. "Prowadzone działania mają na celu potwierdzenie charakteru zarejestrowanego obiektu oraz wykluczenie m.in. możliwości, że zarejestrowany sygnał był efektem zjawisk lub anomalii meteorologicznych" — czytamy w komunikacie.
± Wojskowi dodają podkreślali jednocześnie, że "w ostatnich godzinach nie obserwowano aktywności lotnictwa dalekiego zasięgu Federacji Rosyjskiej związanej z uderzeniami na cele znajdujące się na terytorium Ukrainy".
± W rozmowie z TVN24 rzecznik dodał również, że śmigłowiec operował w okolicach Zamościa. Do Podejrzewano, że do rzekomego naruszenia przestrzeni miałoby dojść w pobliżu trójstyku granic Polski, Ukrainy i Białorusi, z terenu tego ostatniego kraju. Śmigłowiec już powrócił do bazy.