Trump przejmuje inicjatywę. Najpierw rozmowa z Putinem
+ Spotkania amerykańskich wysłanników z przywódcami Rosji oraz Ukrainy komentował w niedzielnym wydaniu programu "Gość Wydarzeń" publicysta i dziennikarz Wirtualnej Polski Zbigniew Parafianowicz.
+ - Trzeba zadać sobie pytanie, dlaczego Putin miałby przyjąć ofertę Trumpa, czy też wysłanników Trumpa, w sytuacji, w której raz bardzo hojna oferta już się pojawiła - zauważył gość Marka Tejchmana.
+ ZOBACZ: Parafianowicz mówi o grze Putina. Wspomina wynik wyborów w Niemczech
+ Parafianowicz przypomniał spotkanie z sierpnia 2025 r., kiedy prezydenci USA i Rosji udali się na Alaskę. - Wtedy przecież też pojawiła się kwestia częściowego zdjęcia sankcji z Rosji, odkupienia udziałów w konsorcjum Nord Stream, żeby Amerykanie mogli przejąć rurociąg i handlować surowcem (...) oraz oferta terytorialna, czyli jakaś forma opanowania przez Rosję całego Donbasu bez wojny - wskazał dziennikarz.
+ W opinii publicysty cel strategiczny Kremla w kontekście Kijowa nie zmienił się i wciąż pozostaje nim "unicestwienie Ukrainy". - Jeśli Putin dostałby za darmo Donbass, najprawdopodobniej zdecydowałby się na jakąś pauzę w gnębieniu Ukrainy - mówił Parafianowicz, zaznaczając jednak, że nie wydaje mu się, "aby Zełenski był na to gotowy". Zdaniem dziennikarza nie ma w tym zakresie "kontroferty ze strony Zachodu".
+ ZOBACZ: Zełenski wskazuje na brak dostaw od sojuszników. "Dysponują tymi pociskami"
+ - Nawet gwarancje bezpieczeństwa, o których mówi Zełenski, nie są gwarancjami dawanymi przez Zachód, na przykład w postaci wkroczenia armii francuskiej, niemieckiej czy amerykańskiej na wypadek nowej wojny, tylko gwarancją bezpieczeństwa w tym momencie, w tych rozmowach jest utrzymanie osiemset tysięcznej armii ukraińskiej dobrze wyposażonej, czyli gwarancją jest tak naprawdę sama wola Ukrainy do tego, żeby przetrwać - argumentował gość programu.