Treść
± Frycz był trzykrotnym laureatem Orła, Polskiej Nagrody Filmowej, za najlepsze role drugoplanowe oraz nagrody aktorskiej na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. W 2015 roku aktor został uhonorowany Złotym Medalem "Zasłużony Kulturze Gloria Artis".
+ W czasie uroczystości Sławomir Rogowski, podsekretarz stanu w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego, odczytał list ministry Marty Cienkowskiej. "Trudno żegnać aktora, którego głos, twarz i sposób bycia zapisały się tak mocno w naszej pamięci" - napisała. "Przez niemal pięć dekad wychodzi na scenę, stworzył dziesiątki niezapomnianych ról. Pracował z najwybitniejszymi polskimi reżyserami. Był obecny w teatrze, kinie i telewizji. Liczby i tytuły nie mówią o nim najważniejszego, bo Jana Frycza nie dało się pomylić z nikim innym".
+ "Potrafił z ciszy zrobić scenę, z jednego spojrzenia - całą historię człowieka. [...] Nie grał po to, żebyśmy podziwiali aktora. Grał po to, żebyśmy zobaczyli człowieka. Jego bohaterowie często byli trudni, niejednoznaczni, czasem mroczni, ale zawsze prawdziwi" - podkreśliła. "Był nie tylko wybitnym aktorem, był także ważnym punktem odniesienia dla kolejnych pokoleń artystów. Partnerem, kolegą, mistrzem".
+ "Dla aktora scena jest czymś więcej niż miejscem pracy, jest domem. Dzisiaj ten dom na chwilę milknie, ale nie jest pusty. Zostają role, głosy spojrzenia, gesty. Zostają w pamięci widzów i artystów, którzy mieli szczęście z nim pracować. Teatr jest sztuką ulotną. Spektakl się kończy, gasną światła, scena pustoszeje. A jednak coś pozostaje. I dlatego wielki aktor może odejść z życia, ale nie odchodzi z teatru" - zaznaczyła w zakończeniu.