Nadwyrężone zaufanie wobec PKOl. „Nie przynosi to chluby dla polskiego sportu”
± Ten statut dzisiaj nie przystoi po prostu już swoją datą, w której powstał, można powiedzieć, nawet odważę się powiedzieć, swoim archaizmem do wymogów organizacji takich jak dzisiejszy Polski Komitet Olimpijski – ocenił Tomasz Chamera.
− Wkrótce pojawi się szersze omówienie rozmowy.
+ Tomasz Chamera przyznał, że uważa sytuację wokół PKOl za kryzys instytucjonalny, a nie personalny.
+ My, środowisko sportowe, wybraliśmy go (Radosława Piesiewicza na prezesa PKOl). My daliśmy się przekonać – dzisiaj wiele osób mówi: „omamić obietnicami, które nie zostały zrealizowane i doprowadziły nas do sytuacji, którą mamy dzisiaj” – powiedział wiceprezes PKOl.
+ To na naszych barkach spoczywa obowiązek naprawy tej sytuacji, odbudowania wizerunku Polskiego Komitetu Olimpijskiego, wprowadzenia go na poprawne tory, żebyśmy zdobyli ponownie zaufanie nie tylko środowiska sportowego, ale również środowiska niesportowego. Żebyśmy byli organizacją i obszarem działalności, który rzeczywiście przynosi wzór – ocenił Tomasz Chamera.