+– Kryzys edukacyjny w rozwiniętych krajach Unii Europejskiej niestety jest faktem. Pokłosie pandemii, świata cyfrowego, który drastycznie wtargnął w życie młodych ludzi, widać wszędzie – powiedziała ministra edukacji Barbara Nowacka.
+– Polska edukacja ewidentnie potrzebuje zmian, bo chociaż udało nam się w znacznej mierze wyhamować spadki, które (...) w niektórych krajach są po prostu drastyczne, to wiemy, że wiele pracy przed nami – wskazała Nowacka.
+Wskazała, że przy reformie programowej „Kompas Jutra” jako podstawę przygotowywanych zmian wzięto po pierwsze wyniki poprzedniej edycji badania PISA i analizę tego, co się udaje, co się nie udaje w konkretnych krajach. Ministra zaznaczyła, że edukacja wymaga dyscypliny, znacznie większego prowadzenia uczniów przez nauczycieli i stałego merytorycznego wsparcia.
+– To, co widać bardzo wyraźnie i mówiąc szczerze, czerpię też z tego satysfakcję, że Instytut Badań Edukacyjnych jako benchmark dla reformy wskazał w 2024 r. Wielką Brytanię. I „Kompas Jutra” opiera się w dużej mierze na doświadczeniach brytyjskich. To daje nadzieję, ale przed nami bardzo wiele pracy – powiedziała szefowa MEN.
+Wicedyrektor Instytutu Badań Edukacyjnych – Państwowego Instytutu Badawczego dr hab. Tomasz Gajderowicz podkreślił, że choć globalne wyniki PISA 2025 są „druzgocące”, to polscy uczniowie osiągnęli jedne z najlepszych wyników w Europie. Ich wyniki są zbliżone do tych z 2022 r.
+– Wyhamowaliśmy spadek, który po pandemii dotknął niemal wszystkie kraje. W dobie globalnego kryzysu utrzymaliśmy się w ścisłej czołówce Europy. To zasługa przede wszystkim nauczycieli – zaznaczył.
+Czytaj także: Jest nieźle, ale nie idealnie. CKE ogłosiła wyniki tegorocznych matur
+Wicedyrektor IBE-PIB ocenił, że Polska od lat na mapie wyników edukacyjnych wypada „bardzo dobrze”. – Polska należy do najlepszych systemów edukacyjnych na świecie. To efekt konsekwentnych reform zaczynających się w 1999 r., pracy kilku pokoleń nauczycieli i tego, że polska szkoła przez ćwierć wieku pozostała szkołą wymagającą. Naszym zadaniem jest teraz sprawić, by była równie wymagająca, ale bardziej przyjazna dla ucznia. Jedno nie wyklucza drugiego – ocenił.
+Jak przyznał, wyniki PISA 2025 dla Polski potwierdzają diagnozę, która była podstawą reformy programowej „Kompas Jutra”. – Widzimy dwie rzeczy. Po pierwsze, w umiejętnościach poznawczych stać nas na powrót do wyników sprzed pandemii. Po drugie, mamy dużo do zrobienia w sferze pozapoznawczej: dobrostanu, ciekawości poznawczej, wytrwałości – gdzie wypadamy słabo. To są nasze największe wyzwania i właśnie o nich jest „Kompas Jutra” – dodał.
+Oprócz dobrych wyników w nauce PISA 2025 pokazała też, że uczniowie w Polsce wciąż czują się w szkole wyobcowani, choć jest nieco lepiej niż tuż po pandemii. Gajderowicz zwrócił uwagę, że polscy piętnastolatkowie mają najniższy wśród badanych krajów wskaźnik wytrwałości w uczeniu się. – Trudno się temu dziwić. Nastolatek żyje dziś w świecie, w którym gotowa, wygenerowana przez sztuczną inteligencję odpowiedź jest na wyciągnięcie ręki. Naszą rolą jest pokazać mu, że wysiłek uczenia się nadal ma sens, bo to on buduje samodzielne myślenie – dodał.
+Jednak z badania PISA 2025 wyłonił się też obraz „globalnego spadku umiejętności matematycznych i rozumienia czytanego tekstu”.
+Wicedyrektor IBE-PIB zwrócił uwagę, że spośród trzech badanych dziedzin stabilnie wypadły jedynie nauki przyrodnicze, choć i tu widać spadki – zarówno w krajach UE, jak i OECD. Znacznie gorzej jest z matematyką. W porównaniu z PISA 2022 spadek w rozwiniętych krajach jest tak duży, jakby uczniowie stracili niemal rok nauki. Najgorzej – podkreślił – wypadło rozumienie czytanego tekstu.
+– Po raz pierwszy mamy pokolenie, które w tych fundamentalnych umiejętnościach wypada wyraźnie słabiej niż starsi. Mówimy o rosnącej w większości krajów populacji młodych ludzi, którym trudność sprawia wydobycie prostej informacji z tekstu: z instrukcji, ulotki czy krótkiego komunikatu – powiedział.
+W ocenie eksperta takie wyniki, jeśli nie nastąpi poprawa, będą miały konsekwencje społeczne, bo „słabe rozumienie tekstu i słabe rozumowanie matematyczne przekładają się na jakość debaty publicznej, odporność na dezinformację i dojrzałość całego społeczeństwa”. Jak zauważył, w Unii Europejskiej są kraje, w których ponad połowa piętnastolatków nie osiąga podstawowego poziomu rozumienia czytanego tekstu – co oznacza funkcjonalny analfabetyzm.
+Czytaj również: Nastoletni polski geniusz. „Wie rzeczy, których na uczelniach nie uczą”