← Powrót Andrzeja Poczobuta na Białoruś
Interia · ciche edycje po publikacji · wydarzenia.interia.pl ↗

Andrzej Poczobut przekroczył polską granicę. Wrócił na Białoruś

6 zmian po publikacji w ciągu 40 min: 9 akapitów zmienionych, 10 dopisanych.

Pokazujemy każdą zmianę, jaką zaobserwowaliśmy między kolejnymi zapisami artykułu (7 zapisów, pierwszy 08.09 o 12:20). Godzina zmiany to przedział między dwoma zapisami, nie moment edycji w redakcji.

Oś zmian · kiedy zmieniano i gdzie artykuł był wtedy na stronie głównej

08.09 12:20 08.09 13:50
każda kreska to jedna zaobserwowana zmiana — kliknij, by do niej przejść pozycja na stronie głównej: niżej → czołówka (górne 5%)

Zmiany · 6 zapisów ze zmianami, najnowsze u góry

usunięte słowa dodane słowa ± akapit zmieniony + akapit dopisany akapit usunięty

  1. Treść

    ±Informację potwierdziły dla Polskiej Agencji Prasowej źródła zbliżone do polskich służb. Z ich relacji wynika, że działaczowi w podróży towarzyszy kobieta.

    ±Były więzień polityczny nawiązał przy tym do sprawy Aleksieja Nawalnego, podkreślając, że służby "miały go na widelcu" przez pięć lat i nic mu nie zrobiły. - A mogli zrobić zrobić, co chcieli. W więzieniu, łagrze jest się przecież całkowicie zależnym od władzy. To ona decyduje o życiu i śmierci - podkreślił.

    ±- Jestem z wykształcenia prawnikiem i przestrzegam prawa. Kodeksu karnego Republiki Białoruś w żaden sposób nie naruszę. A poza tym chodzi mi o to, by wspierać Związek Polaków. Wspierać niezależność tej organizacji. Bo tylko, gdy będzie niezależna, będzie reprezentować polską mniejszość - mówił. mówił w rozmowie z "Gazetą Wyborczą".

    ±Poczobut po opuszczeniu kolonii karnej w Nowopołocku i wyjściu na wolność deklarował, że chciałby wrócić na Białoruś, a konkretniej do wspomnianego rodzinnego Grodna.

  2. Treść

    ±Andrzej Poczobut podkreślił jednocześnie, że "bardzo docenia" działania służb, które doprowadziły do jego uwolnienia. Jak dodał, miał okazję im osobiście podziękować. Na sam koniec wywiadu podkreślił, że wierzy, iż teraz "wszystko będzie dobrze".

  3. Treść

    ±Andrzej Poczobut przekroczył polsko-białoruską granicę w Bobrownikach granicę i ruszył w stronę rodzinnego Grodna. Działacz chce tam spotkać się z rodziną i współpracownikami ze Związku Polaków na Białorusi. Białorusi (ZPB). "Gazeta Wyborcza" poinformowała, że wyjazd ma trwać tydzień.

    ±Działacz podkreślił, zaznaczył, że w obecnej sytuacji ponowne zamknięcie go w więzieniu byłoby "byłoby władzom w Mińsku "bardzo bardzo nie na rękę, skoro podejmowane są próby odmrożenia relacji z Zachodem".

  4. 12:30–12:35 · 2 dopisania · 5 akapitów, 151 słów rozwiń
    1. Treść

      +Były więzień polityczny zaznaczył też, że planuje odwiedzić "różne miejscowości". To ze względu na zaplanowane spotkania z działaczami Związku Polaków na Białorusi. Jak zaznaczył, zamierza przy tym przestrzegać obowiązującego prawa.

      +- Jestem z wykształcenia prawnikiem i przestrzegam prawa. Kodeksu karnego Republiki Białoruś w żaden sposób nie naruszę. A poza tym chodzi mi o to, by wspierać Związek Polaków. Wspierać niezależność tej organizacji. Bo tylko, gdy będzie niezależna, będzie reprezentować polską mniejszość - mówił.

      +- Sytuacja się zmieniła, Białoruś przybliżyła się do totalitaryzmu. Trzeba jechać i sprawdzić na miejscu, co się dzieje. Padło na mnie - dodał w rozmowie z "Gazetą Wyborczą".

      +Andrzej Poczobut podkreślił jednocześnie, że "bardzo docenia" działania służb, które doprowadziły do jego uwolnienia. Jak dodał, miał okazję im osobiście podziękować. Na sam koniec wywiadu podkreślił, że teraz "wszystko będzie dobrze".

  5. 08.09
    2 akapity zmienione · 5 akapitów dopisanych
    Treść

    ±Informację potwierdziły dla Polskiej Agencji Prasowej źródła zbliżone do polskich służb służb. Z ich relacji wynika, że działaczowi towarzyszy kobieta.

    ±Andrzej Poczobut przekroczył polsko-białoruską w Bobrownikach granicę i ruszył w stronę rodzinnego Grodna. Działacz chce tam spotkać się z rodziną i współpracownikami ze Związku Polaków na Białorusi. "Gazeta Wyborcza" poinformowała, że wyjazd ma trwać tydzień.

    +Przed przekroczeniem polsko-białoruskiej granicy Andrzej Poczobut udzielił wywiadu dziennikarzowi "GW" Bartoszowi Wielińskiemu. Jak podkreślił w jego trakcie, znalazł się w sytuacji, której "każdy by się bał". - I ja się boję. Ale strachem się w życiu kierować nie należy - mówił.

    +Były więzień polityczny nawiązał przy tym do sprawy Aleksieja Nawalnego, podkreślając, że służby "miały go na widelcu" przez pięć lat i nic mu nie zrobiły. - A mogli zrobić co chcieli. W więzieniu, łagrze jest się przecież całkowicie zależnym od władzy. To ona decyduje o życiu i śmierci - podkreślił.

    +Działacz podkreślił, że w obecnej sytuacji ponowne zamknięcie go w więzieniu byłoby władzom w Mińsku "bardzo nie na rękę, skoro podejmowane są próby odmrożenia relacji z Zachodem".

    +Poczobut ujawnił też, kto czeka na niego po drugiej stronie granicy. - Rodzina. Moja własna i działacze Związku Polaków. Granicę przekroczę razem z córką Janą. Pojedziemy do domu do Grodna. Wstąpię wcześniej do Brzostowicy Wielkiej - mówił.

    +- To skromne rolnicze miasteczko. Pojadę zobaczyć nasz dawny dom. Odwiedzę cmentarz. Bardzo chciałem to zrobić. Dopiero teraz będę miał możliwość. A dalej pojedziemy do Grodna. Do żony, do rodziców - kontynuował.