Można szczekać, miauczeć i oburzać się do woli. Jest jednak jeden warunek: trzeba robić to we właściwym kierunku. Afera wokół Macieja Berka pokazała, że gdy część środowisk obywatelskich odważyła się zaszczekać na skrytykować rząd Donalda Tuska, natychmiast usłyszała, że pomyliła adresata.
Oś zmian · kiedy zmieniano i gdzie artykuł był wtedy na stronie głównej
Zmiany · 2 zapisy ze zmianami, najnowsze u góry
usunięte słowa
dodane słowa
± akapit zmieniony
+ akapit dopisany
− akapit usunięty
- Lead
- Treść
±Pierwszym poważnym zakrętem do wzięcia okazała się sprawa zapory na granicy z Białorusią. Liczne organizacje pozarządowe, w tym tak szacowne jak Helsińska Fundacja Praw Człowieka, z satysfakcją powitały klęskę wyborczą PiS i stworzenie rządu „15 października”. Już pół roku później Fundacja uderzała w alarmistyczne tony, bo władzy nawet nie chciało się odpowiadać na jej listy:
„Zawracanie cudzoziemców do linii granicy na podstawie par. 3 ust. 2b tzw. Rozporządzenia Granicznego (tj. rozporządzenia MSWiA w sprawie czasowego zawieszenia lub ograniczenia ruchu granicznego na określonych przejściach granicznych) jest nielegalne.±„Zawracanie cudzoziemców do linii granicy na podstawie par. 3 ust. 2b tzw. Rozporządzenia Granicznego (tj. rozporządzenia MSWiA w sprawie czasowego zawieszenia lub ograniczenia ruchu granicznego na określonych przejściach granicznych) jest nielegalne. Tak wynika z orzecznictwa polskich sądów administracyjnych. Stanowisko sądów jest konsekwentnie ignorowane przez Straż Graniczną i nowy polski rząd. Zapora graniczna nie stoi na granicy – pomiędzy zaporą a rzeczywistą linią granicy, na całej jej długości, jest pas ziemi polskiej o szerokości co najmniej 1,2 m. Ktokolwiek znajdzie się w tym pasie, np. bezpośrednio przy zaporze, przebywa już na terytorium Polski, podlega polskiemu prawu i jurysdykcji polskich organów, w tym przede wszystkim jurysdykcji Straży Granicznej”.
−Może Cię zainteresować: Berek do Trybunału, Gibała do wyborów, a imprezowicze do hotelu. Podsumowanie tygodnia