Radosław Sikorski krytycznie o wojnie w Ukrainie. "Władimir Putin ma jeszcze dwie opcje" Karolu Nawrocki. "Oczywiste skojarzenia"
±— Po owocach ich poznacie. Dobrze, że wreszcie dotarli do Kijowa — stwierdził Radosław Sikorski we wtorek w "Gościu Wydarzeń" Polsat News, odnosząc się do wizyty Steve Steve'a Witkoffa i Jareda Kushnera w stolicy Ukrainy.
±Minister stwierdził, że "nie uważa, żeby Putin był już gotowy na ograniczenie swoich aspiracji". — Bez tego nie jest możliwa umowa z Ukrainą. Ukrainą — zaznaczył.
±Minister spraw zagranicznych mówił także o kwestii zbliżającej się zimy. — Władimir Putin ma jeszcze dwie opcje. Może zrobić jeszcze jawną bądź ukrytą mobilizację. Po drugie drugie, może liczyć, że złamie Ukraińców, jeżeli zima będzie surowa — zaznaczył.
±— Jak dom sąsiada się pali, a my mamy wiadro z wodą, to dobrze jest pomóc sąsiadowi. [...] To jest trudna sytuacja, bo tych rakiet jest obiektywnie za mało. To jednak nie moja decyzja. Pan prezydent ma uprzywilejowane stosunki z USA, a to amerykańska inicjatywa — stwierdził minister, pytany o przekazanie baterii Patriot Ukrainy. — To nie są łatwe decyzje — dodał. Ukrainie.
±— Chiny powinny uważać, bo wspieranie sprzętem Rosji to jest nasza czerwona linia — zaznaczył. — Proszę towarzyszy chińskich, aby Rosji nie zbroili — dodał. Radosław Sikorski stwierdził również, że "Rosja i tak nie dostanie" swoich zamrożonych aktywów. — Pytanie tylko, czy Ukraina dostanie je teraz, czy po wojnie — zaznaczył.
±Radosław Sikorski był pytany także o wypowiedź wiceministra obrony Pawła Zalewskiego, że "nie chcemy Polska nie chce programu nuclear sharing". sharing. — O broni atomowej trzeba rozmawiać poufnie, a nie epatować tym — stwierdził.
±Radosław Sikorski stwierdził, że "prezydent nie był łaskaw do tej pory podpisać ani jednej nominacji" ambasadorskiej. — Wiem, jakie są powody, potwór [Bogdan] Klich i potwór [Ryszard] Schnepf. Sprawdziłem jednak. Schnepf nie brał udziału w Obławie Augustowskiej, nie mordował Polaków. Klich nie brał udziału w katastrofie smoleńskiej — powiedział.
±— Prezydent próbuje szantażem wymusić szantażem, że nie tylko podpisuje nominacje, ale także rządzi kadrami MSZ. Jeżeli na to się zgodzimy, to prezydent w następnym kroku powie premierowi, że "tej nominacji ministra nie podpisze". Mamy wtedy w praktyce zmianę ustroju na prezydencki, na to nie ma zgody — podkreślił.