±Poszukiwania Emilii Koprowskiej (37 l.), która zaginęła po koncercie techno "Zew Wydm" w Darłowie (woj. zachodniopomorskie), trwają od ponad tygodnia. W akcję zaangażowało się ponad 300 policjantów, którzy przeszukali każdy kąt wokół jej ostatniego miejsca pobytu. Niestety, bez skutku. Mężowi kobiety trudno ukryć emocje. apeluje: — Daj znać, że żyjesz, później będziemy myśleć, co dalej — apeluje. deklaruje w rozmowie z "Faktem".
±30 sierpnia Emilia bawiła się z mężem na koncercie muzyki techno. — Około godziny 15 15.00 posprzeczaliśmy się o interesy, które razem prowadziliśmy — wspomina mówi Krystian Koprowski. — Później miałem problem z odpaleniem busa. Padł akumulator. Gdy w końcu udało mi się ruszyć, żona już szła w stronę "Biedronki" przy ul. Jana Pawła II — opowiada w rozmowie z "Faktem".
±Mąż twierdzi, że próbował dogonić Emilię i namówić ją do powrotu. — Była uparta, nie chciała wracać ze mną. Pojechałem więc do Koszalina do syna, ale cały czas byliśmy w kontakcie SMS-owym. O 20 20.00 pojechałem jeszcze raz po nią, ale nie napisała, gdzie jest. Szukałem jej tam, gdzie ją zostawiłem. Ostatni raz rozmawialiśmy przez telefon o 22.30 — relacjonuje przebieg feralnego dnia.
±Choć kontakt z Emilią urwał się 30 sierpnia, Krystian zgłosił jej zaginięcie dopiero 1 września. Dlaczego? — Wszyscy mnie o to pytają, ale miałem z nią kontakt do 22.30. Wcześniej sam jej szukałem, obdzwoniłem znajomych, szpitale i policję w Darłowie. Nigdy wcześniej nie znikała na tak długo — tłumaczy. — Ale ludzie się zmieniają — dodaje zrezygnowany. dodaje.
±Czy Krystian boi się, że policja nie znajdzie jego żony żywej? — Ja się niczego nie boję, bo uważam, że jej tam nie ma. Według mnie jest od poniedziałku w Koszalinie. Jej telefon był tam wtedy aktywny — przekonuje mąż Emilii. Wskazuje też na ślady wokół pewien szczegół przy swojej działki. — Są wydeptane miejsca ślady wzdłuż płotu, jakby stała tam i patrzyła, czy jej szukam.
±Dlaczego Emilia nie daje znaku życia? Mąż ma swoją teorię. — Może się czegoś wstydzi, może wstydzi? Może się boi. boi? Teraz jej twarz stała się znana. Wcześniej tuszowałem jej wybryki, brałem je na siebie — przyznaje Krystian.
±Mąż się niepokoi i zastanawia, co się stało z Emilią. Nie nie kryje jednak żalu. — Nie można tak po prostu zniknąć, zostawić wszystkich w niepewności. Czy coś ci się stało? Czy miałaś już wszystkiego dość? Znajomy pokazał mi, że byłaś aktywna na Messengerze messengerze o 1.40. To daje nadzieję — zwraca się do żony.
±Krystian Koprowski — jak mówi — jest zrozpaczony, ale gotów wszystko wybaczyć ukochanej. — Gdyby się pojawiła w drzwiach, to przecież ona nic złego nie zrobiła i ja ją przyjmę. Na pewno tego nie zapomnę, ale nie będę jej obwiniał. Miała jakiś swój powód i najpierw trzeba tę sytuację uspokoić, a na rozmowę dlaczego i po co przyjdzie jeszcze czas — obiecuje. Ma nadzieję, że Emilia to przeczyta i wróci.