+Działania skazanego księdza były opisywane już wcześniej. Jacek K. trafił do specjalnego raportu kościelnej komisji badającej przypadki wykorzystywania seksualnego w diecezji sosnowieckiej. W dokumencie zatytułowanym "Wyjaśnienie i naprawa" z 2026 r. opisano sytuację z 2009 r., gdy duchowny miał utrzymywać bliski kontakt z jedną z uczennic.
+"Księdza poproszono o to, by zaprzestał kontaktów z małoletnią, i by ograniczały się one wyłącznie do lekcji religii. Duchowny nie zastosował się do tych zaleceń. W związku z tym przeprowadzono z nim kolejną rozmowę w obecności kilku nauczycieli oraz matki" - napisano w opublikowanym raporcie.
+Rozmowy doprowadziły do zawarcia szokującej ugody w kwietniu 2010 r. Ksiądz zobowiązał się do poproszenia przełożonych o zmianę parafii. W zamian matka poszkodowanej dziewczynki zadeklarowała, że jeśli duchowny dotrzyma słowa, nie zawiadomi o sprawie organów ścigania.
+Miesiąc po zawarciu ugody Jacek K. zgłosił się do ówczesnego biskupa sosnowieckiego Grzegorza Kaszaka, informując go o problemach, ale oficjalnie zaprzeczając faktom molestowania. Biskup skontaktował się z dyrekcją szkoły, która w odpowiedzi przytoczyła stanowisko rodziców. Oskarżali oni księdza o łamanie zasad moralnych i zmuszanie dzieci do oglądania homoseksualnych filmów.
+Do kurii trafiło również anonimowe pismo od samych parafian. Domagano się w nim natychmiastowego przeniesienia księdza w związku z podejrzeniami o molestowanie seksualne, fotografowanie i dotykanie dziewczynek, a także sadzanie ich na kolanach. Kościelna komisja zaprzestała dalszego badania innych przypadków z udziałem tego duchownego dopiero w momencie wszczęcia oficjalnego prokuratorskiego śledztwa.