+Zdarzenie miało miejsce w nocy z 9 na 10 września, kiedy to na teren Polski, od strony Ukrainy, wleciały rosyjskie drony wojskowe. W celu eliminacji bezpośredniego zagrożenia dla bezpieczeństwa państwa i mieszkańców, Dowódca Operacyjny Rodzajów Sił Zbrojnych wydał rozkaz ich zniszczenia.
+Czytaj także: Świat reaguje na sytuację w Polsce. „To akt wojny”
+Podczas misji jeden z pilotów myśliwca F-35 wystrzelił rakietę AIM-9X Sidewinder Block II. Pocisk z głowicą bojową uderzył w dach budynku mieszkalnego w miejscowości Wyryki-Wola. W rezultacie doszło do poważnego uszkodzenia nieruchomości. Mniejszym zniszczeniom uległ również budynek gospodarczy, budynki sąsiadujące oraz dwa samochody osobowe.
+Prokuratorzy uznali, że Dowódca Operacyjny RSZ oraz piloci działali w ramach przyznanych im prawem uprawnień i obowiązków.
+Jak stwierdziła Prokuratura Okręgowa w Lublinie „działanie w granicach obowiązków służbowych stanowi tzw. pozakodeksowy kontratyp, który wyłącza bezprawność czynu”.
+Rozkaz neutralizacji obiektów podjęto zgodnie z procedurami i zasadą nadrzędności ochrony życia ludzkiego. Powstałe szkody materialne w Wyrykach-Woli stanowiły nieunikniony, uboczny skutek dynamicznej reakcji na bezpośrednie zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa.
+Czytaj także: Test, a do tego ukryty cel. ISW ocenia, po co Rosja wysłała drony do Polski
+W konsekwencji prokurator ustalił, że zachowanie dowódców i żołnierzy nie stanowiło przestępstwa.