← Kandydatura Macieja Berka na sędziego TK
Interia · ciche edycje po publikacji · wydarzenia.interia.pl ↗

"Możliwe poważne naruszenie konstytucji". Pismo Kancelarii Prezydenta w Sejmie

1 zmiana po publikacji w ciągu 30 min: 1 akapit zmieniony, 3 dopisane.

Pokazujemy każdą zmianę, jaką zaobserwowaliśmy między kolejnymi zapisami artykułu (2 zapisy, pierwszy 10.09 o 13:11). Godzina zmiany to przedział między dwoma zapisami, nie moment edycji w redakcji.

Oś zmian · kiedy zmieniano i gdzie artykuł był wtedy na stronie głównej

10.09 13:10 10.09 13:50
treść i dopisania 13:40
każda kreska to jedna zaobserwowana zmiana — kliknij, by do niej przejść pozycja na stronie głównej: niżej → czołówka (górne 5%)

Zmiany · 1 zapis ze zmianami, najnowsze u góry

usunięte słowa dodane słowa ± akapit zmieniony + akapit dopisany akapit usunięty

  1. 10.09
    1 akapit zmieniony · 3 akapity dopisane
    Treść

    ±Maciej Berek odpowiedział na zarzut szefa kancelarii prezydenta w rozmowie z TVN24. - Przez -Przez 17 lat wykonywałem zawód, a (na listę radców prawnych - red.) byłem wpisany przez ponad 20 lat - poinformował.

    +Waldemar Żurek, pytany w czwartek o sprawę pisma, które wpłynęło do Sejmu, odpowiedział, że wie o przedłożeniu "stosownych zaświadczeń" z Rady Radców Prawnych. - Wskazują na to, że ten staż pana Berka oczywiście jest - powiedział i dodał, że nie sądzi, "by tutaj były jakieś szkolne błędy".

    +Minister sprawiedliwości, prokurator generalny stwierdził jednocześnie, że "cieszy" go to postępowanie KPRP. - Proszę zwrócić uwagę, że to jest taka metodologia działania, (...) najpierw słyszeliśmy przy jakiejś grupie kandydatów wcześniej wybranych, że doszło do błędu w głosowaniu w Sejmie. Później zarzucano marszałkowi Sejmu, że nie dochował procedury. (...) Następnie słyszymy od pana Boguckiego, że prezydent nie zaprosił wszystkich do Kancelarii, tylko wybranych, bo badał życiorysy sędziów - mówił.

    +Ocenił, że "to jest całkowite złamanie prawa, bo to jest poza kompetencją prezydenta". - Prezydent ma tych ludzi (wybranych przez Sejm na sędziów TK - red.) zaprosić i wysłuchać od nich ślubowania. Nie może dokonywać wyboru, bo tą kompetencję konstytucja przyznaje Sejmowi. Moim zdaniem doszło już do złamania prawa przy poprzednich sędziach i teraz widzimy ten "chocholi taniec" przy kolejnej osobie - dodał Żurek.