← Kontakty Adriana Siemieńca z sędzią
Interia · ciche edycje po publikacji · sport.interia.pl ↗

Potężna afera w Ekstraklasie. Boniek zabrał głos. Dwa zdania i... pozamiatane

1 zmiana po publikacji w ciągu 10 min: lead raz, 7 akapitów zmienionych.

Pokazujemy każdą zmianę, jaką zaobserwowaliśmy między kolejnymi zapisami artykułu (2 zapisy, pierwszy 10.09 o 19:20). Godzina zmiany to przedział między dwoma zapisami, nie moment edycji w redakcji.

Oś zmian · kiedy zmieniano i gdzie artykuł był wtedy na stronie głównej

10.09 19:15 10.09 21:30
każda kreska to jedna zaobserwowana zmiana — kliknij, by do niej przejść pozycja na stronie głównej: niżej → czołówka (górne 5%)

Zmiany · 1 zapis ze zmianami, najnowsze u góry

usunięte słowa dodane słowa ± akapit zmieniony + akapit dopisany akapit usunięty

  1. 10.09
    lead · 7 akapitów zmienionych
    Lead

    Ta afera dojrzewała w ciszy przez cztery miesiące. Jedno nieostrożne zachowanie Adriana Siemieńca z maja "wybuchło" medialnie dopiero 10 września. Jak dowiadujemy

    Treść

    ±Ta afera dojrzewała w ciszy przez cztery miesiące. Jedno nieostrożne zachowanie Adriana Siemieńca z maja "wybuchło" medialnie dopiero 10 września. Jak dowiadujemy się z materiału opublikowanego przez WP Sportowe Fakty, trener Jagiellonii Białystok miał szukać kontaktu z arbitrem Pawłem Raczkowskim, by zminimalizować ryzyko osłabienia zespołu żółtymi kartkami. Od rana przez wirtualną przestrzeń przetacza się lawina komentarzy w tej sprawie. Swoją opinię krótko i nieco prześmiewczo wyraził też Zbigniew Boniek.

    ±Tąpnęło w czwartek o 6:00 rano. W Polsce zaczyna zaczynał się właśnie Dzień Piłkarza, gdy WP Sportowe Fakty opublikowały sensacyjny w swej wymowie materiał. Jego głównym bohaterem - tym razem niepozytywnym - okazał się Adrian Siemieniec.

    ±Trener Jagiellonii Białystok skontaktował kontaktował się z arbitrem Arkadiuszem Kamilem Wójcikiem, szukając dojścia do innego boiskowego rozjemcy - Pawła Raczkowskiego. Zdarzenie miało miejsce w maju tego roku przed ligowym meczem z GKS-em Katowice.

    ±Co chciał zyskać Siemieniec? Jak czytamy, chciał próbował zminimalizować ryzyko osłabienia swojego zespołu żółtymi kartkami przed ostatnią kolejką sezonu. Finalnie udało mu się porozmawiać z Raczkowskim przed rozpoczęciem konfrontacji z "Gieksą". Sęk w tym, że takiego kontaktu zabraniają stosowne przepisy PZPN.

    ±Sprawą zainteresowała się już Komisja Dyscyplinarna PZPN, a także Komisja Ligi. Trwają postępowania wyjaśniające. Sankcje - w teorii - mogą okazać się drastyczne. Możliwe jest nawet wykluczenie Siemieńca i Raczkowskiego ze struktur krajowej federacji. Nie należy się jednak spodziewać tak daleko idących konsekwencji.

    ±Winę za całe zamieszanie wziął na siebie ten, który wystąpił w roli pośrednika, czyli sędzia Wójcik. Przedstawił swój punkt widzenia w specjalnym nagraniu, które opublikował nagraniu opublikowanym w internecie. Zamieszczamy je poniżej.

    ±W najbliższej kolejce Ekstraklasy ekipa z Białegostoku zmierzy się w piątek z Wisłą Kraków na jej obiekcie. Sędzia Tymczasem sędzia Raczkowski poprowadzi niedzielna niedzielną potyczkę Wisła Płock - Cracovia.