Treść
−Siły Zbrojne RP już jutro (11.09) rozpoczną testy polskich bezzałogowych systemów uzbrojenia z obszaru Deep Precision Strike, czyli zdolności do precyzyjnego rażenia celów na dystansie rzędu 1000 km. Potwierdzają to zapowiedzi wiceministra obrony Cezarego Tomczyka oraz strefy czasowo wydzielone w planie użytkowania przestrzeni powietrznej przygotowanym przez Polską Agencję Żeglugi Powietrznej.
−Chodzi o sprawdzenie rozwiązań krajowego przemysłu, a mianowicie tanich, skalowalnych systemów, które mają zwiększyć koszt potencjalnej agresji Rosji jeszcze na etapie jej planowania. "Dalej. Precyzyjniej. Na dużą skalę. W akceptowalnym koszcie" - napisał Tomczyk.
+W piątek (11.09) nad Polską mogą odbyć się zapowiadane przez Ministerstwo Obrony Narodowej loty testowe bezzałogowych statków powietrznych o zasięgu nawet 1000 km. Informacje o planowanych manewrach wynikają z Planu Użytkowania Przestrzeni Powietrznej, przygotowywanego codziennie przez Polską Agencję Żeglugi Powietrznej (PANSA).
+Należy zaznaczyć, że to jedynie prawdopodobny scenariusz, a wojsko nie przekazało oficjalnego komunikatu w tej sprawie. Plany użytkowania przestrzeni powietrznej wskazują, że na tę okoliczność wyznaczono specjalną strefę lotniczą przecinającą niemal cały kraj, od Pomorza aż po Podkarpacie.
+Chodzi o sprawdzenie rozwiązań krajowego przemysłu, a mianowicie tanich, skalowalnych systemów dalekiego zasięgu. Mają one uświadomić Rosji, że nie warto atakować Polski, ponieważ jesteśmy dobrze przygotowani do wojny. "Dalej. Precyzyjniej. Na dużą skalę. W akceptowalnym koszcie" - napisał kilka dni temu Cezary Tomczyk odnośnie produkcji polskich dronów i planowanych testów.