← Spotkanie pierwszych dam
WP · ciche edycje po publikacji · wiadomosci.wp.pl ↗

Nawrocka broni in vitro. W sieci lawina komentarzy

1 zmiana po publikacji w ciągu 4 h: 4 akapity zmienione.

Pokazujemy każdą zmianę, jaką zaobserwowaliśmy między kolejnymi zapisami artykułu (2 zapisy, pierwszy 11.09 o 03:00). Godzina zmiany to przedział między dwoma zapisami, nie moment edycji w redakcji.

Oś zmian · kiedy zmieniano i gdzie artykuł był wtedy na stronie głównej

11.09 02:55 11.09 07:00
treść i dopisania 07:00
każda kreska to jedna zaobserwowana zmiana — kliknij, by do niej przejść pozycja na stronie głównej: niżej → czołówka (górne 5%)

Zmiany · 1 zapis ze zmianami, najnowsze u góry

usunięte słowa dodane słowa ± akapit zmieniony + akapit dopisany akapit usunięty

  1. Treść

    ±Marta Nawrocka rzadko udziela się w mediach. Podczas wywiadu Bogdan Rymanowski zapytał pierwszą damę o to, czy jej zdaniem państwo powinno wspierać finansowo procedurę in vitro. – Ja uważam, że nie można odebrać drugiej osobie tego szczęścia posiadania dziecka, jeżeli nie może kobieta zajść w sposób naturalny. Ja jestem tą szczęściarą i mam trójkę dzieci, które urodziłam naturalnie, zaszłam w ciążę naturalnie i nie chciałabym ograniczać drugiemu człowiekowi posiadania dzieci i uważam, że jak ktoś chce skorzystać z tego programu, to jak najbardziej niech korzysta – odpowiedziała.

    ±"Brawo Marta Nawrocka" – skomentował słowa pierwszej damy z kolei historyk i komentator polityczny prof. Stanisław Żerko.

    ±Obszerny komentarz w tej sprawie zostawił też ks. Jacek Gniadek, misjonarz pracujący w Chile. "Tak. Kościół przyjmuje dzieci z in vitro jako pełnoprawne osoby ludzkie. Procedura jest oceniana jako moralnie niedopuszczalna, ale dziecko, które się urodziło, jest niewinne. Ma tę samą godność co każde inne dziecko, od poczęcia. To samo mówił kard. Ryś we wspomnianym wyżej wywiadzie: Ryś: problemem nie są dzieci, które się urodziły, tylko te, które się nie urodziły (zamrożone lub zniszczone zarodki)" – napisał.

    ±Nie obyło się bez słów goryczy. "Jakie to ma znaczenie, skoro jej mąż zrobi absolutnie wszystko, żeby kobiety nie mogły z tego korzystać, jeśli tylko będzie mógł o tym decydować? Pani Kornhauser-Duda chociaż przycisnęła Andrzeja o kilka wet, ale tu kompletnie nie rozumiem przekazu, gdy na prawo od męża – ściana" – stwierdził dziennikarz Eurosportu Szymon Ratajczak.