"Widziałem wielu skaczących ludzi". Strażak z Polski wspomina atak na World Trade Center
Stanley Trojanowski, strażak polskiego pochodzenia, opisuje relacjonuje akcję ratunkową podczas po ataku na World Trade Center.
±Po atakach jego zdrowie Trojanowskiego gwałtownie się pogorszyło. - Byłem w szpitalach, kaszlałem tak mocno, że traciłem przytomność. Trafiłem na oddział już w środę (dzień po atakach - red.). Nie chciałem iść na zwolnienie, bo tego dnia straciliśmy 343 strażaków… ale porucznik wezwał karetkę. Krztusiłem się krwią i traciłem przytomność. To był mój ostatni dyżur. Powiedzieli, że nigdy nie wrócę do pełnej służby, więc odszedłem na emeryturę - opowiada.
±Najlepiej zapamiętał moment odnalezienia ciała porucznika. - Została tylko połowa ciała, ale głowa była nienaruszona - hełm, radio, wszystko. Wziąłem krótkofalówkę i rozpadła mi się w ręku. Tylko baterie były całe - wylicza. przyznaje.
±11 września 2001 roku 19 członków Al-Kaidy porwało cztery samoloty pasażerskie. Dwa uderzyły w wieże World Trade Center w Nowym Jorku, trzeci w Pentagon pod Waszyngtonem, a czwarty rozbił się w Pensylwanii po próbie odzyskania kontroli nad maszyną przez pasażerów. W najbardziej śmiercionośnym zamachu terrorystycznym w historii USA zginęło 2996 osób, a tysiące zostały ranne. rannych. Po atakach NATO po raz pierwszy uruchomiło art. 5 Paktu Północnoatlantyckiego.