±Daniel Biernacik, wiceprezydent Związku Zawodowego Maszynistów w Polsce: Zobaczymy. Mam nadzieję, że stanie się coś, po czym Polacy naprawdę zrozumieją, zwrócimy uwagę Polaków, że w naszym kraju jest wielki problem, którego do dziś wielu nie dostrzega. W tym kontekście ciężko mówić o tym, że będziemy protestować. To złe słowo. My W piątek my maszyniści będziemy... apelować o danie nam prowadzącym polskie pociągi szansy na życie.
±Po prostu szczerze. Bycie maszynistą dziś nie jest bezpiecznym zawodem. Trwa czarna seria na polskich torach i polskich drogach. W ostatnich kilkunastu dniach miało miejsce aż cztery wypadki na przejazdach kolejowych w całym kraju. Pociągi uderzały tu w pojazdy, które wjeżdżały na przejazdy mimo ostrzeżeń o nadjeżdżającym pociągu. Na niektórych z przejazdów były nawet szlabany, które zamknęły się już po wjechaniu na tory samochodów. Kierowcy wiedzieli, że zbliża się pociąg, a mimo to nie wyłamali szlabanów i nie zjechali z torów. Oprócz narażenia samych siebie narazili też.. też...
±To będzie pokazanie rządzącym, osobom, którzy mają realny wpływ na bezpieczeństwo na kolei, polskim decydentom odpowiedzialnym za kolej z Ministerstwa Infrastruktury co się stanie, gdzie te punkty zapalne występują, jak maszyniści odpowiedzą na apel i zwolnią w obawie trosce o własne życie. życie i zdrowie. Jest pewne, przesądzone, że rozkłady można spodziewać się utrudnień w realizacji rozkładów jazdy staną na głowach. pociągów. Przepraszamy za to podróżnych, ale to nie jest nasza wina. To wina urzędników, którzy Robimy to też dla ich dobra, dla dobra pracowników kolei. Chcemy, aby osoby które od lat mówią o podniesieniu bezpieczeństwa na torach i nic poza tym mówieniem więcej z tym problemem nie robią. torach, na przejazdach kolejowo-drogowych te zapowiedzi zamienili w czyny.
±W wielu miejscach maszyniści przestali trąbić po skargach, jakie składali do Polskich Linii Kolejowych mieszkańcy domów sąsiadujących z torami. Czy te wypadki są tego efektem? Trudno jednoznacznie ocenić. Na pewno sygnał dźwiękowy dawany przez lokomotywę sygnalizuje kierowcom, by nie wjeżdżać na przejazd, bo nadjeżdża pociąg. To istotnie poprawi bezpieczeństwo. Dlatego ja mimo wszystko, jak sam prowadzę pociąg, to trąbię niemal zawsze przed przejazdem. Tak zostałem nauczony pracy. pracy, takie mam nawyki. Ale choć syrena na lokomotywie jest naprawdę głośna, to nie usłyszy jej ktoś, kto, przejeżdżając przez przejazd, ogląda komórkę, dzwoni lub słucha radia na pełny regulator.
±Akcje edukacyjne są dobre, potrzebne. Sami w Związku stworzyliśmy własną. Nazywa się #chcezyc. Opowiada ona historie maszynistów, którzy przeżyli wypadek kolejowy lub daje głos rodzinom zmarłych maszynistów. Problem w tym, że to, to jak widać po tym, co się dzieje, raczej nie działa. Trzeba znaleźć inne rozwiązanie na skrajne zmniejszenie liczby kierowców, którzy wjeżdżają na przejazdy pod rozpędzone pociągi.
±Proszę mi powiedzieć, czy Czy to zmniejszy skalę wypadków? Wątpię. Wątpię, że to rozwiązanie zadziała w przypadku gdy nie będzie działało równolegle z systemem automatycznej identyfikacji kierowców, które te wykroczenia popełniają. Policja faktycznie wyłapie kilka osób. Będzie o tym głośno, ale inni kierowcy dalej będą wjeżdżać na rogatki pomimo sygnalizacji sugerującej, że nadjeżdża pociąg. Zrobią to, tylko wcześniej upewnią się, że w pobliżu nie ma policji. Prowadzić samochód po spożyciu alkoholu też nie można. Można stracić za to prawo jazdy, a mimo to dalej ludzie pod wpływem procentów wsiadają za kółko, bo liczą, że im się upiecze.
±I to faktycznie jest coś, co mogłoby zadziałać. Gdyby prawo jazdy tracił każdy, kto zignoruje sygnały o nadjeżdżającym pociągu i wjedzie na tory, to zabieranie prawa jazdy miałoby sens i byłoby było działaniem prewencyjnym. Tylko wówczas prawo jazdy musiałby tracić bezwzględnie każdy. Nieważne, czy się zagapił, czy zrobił to specjalnie, bo uznał, że mu się spieszy i przed pociągiem zdąży. Tylko pytanie: kto miałby te nagrania analizować, wyłapywać łamiących przepisy i później egzekwować te kary? W Polsce jest ponad 11 tys. przejazdów kolejowych, przy których zamontowane są kamery. Czy wie pan, ile z nich jest podpiętych do systemów, za pomocą których można kierowcę ukarać?
±Dziesięć! Dziesięć takich przejazdów jest w całym kraju! Na pozostałych kierowcy mogą łamać przepisy i prawdopodobnie uchodzi im to na sucho, do czasu aż nie spowodują tragedii. Oczywiście można to zadanie analizy nagrań z tych kamer dać urzędnikom zlecać GDDKiA, zarządom dróg wojewódzkich czy służbie ochrony kolei. Służbie Ochrony Kolei. Ale to są olbrzymie koszty dla państwa. Być może jednak trzeba te pieniądze później od kierowców łamiących przepisy jakoś ściągnąć? To są trudne dyskusje, ale właśnie takich nam dziś trzeba, by zatrzymać to, co się dzieje na przejazdach. Właśnie po to, by wreszcie ktoś w rządzie podjął takie decyzje, ma służyć to, co jutro maszyniści robią zrobią na torach.
+Daniel Biernacik, wiceprezydent Związku Zawodowego Maszynistów w Polsce: