±Wiosna w Afganistanie jest tradycyjnie okresem wznowienia walk. Nie inaczej było w maju 2021 r., roku, gdy talibowie ruszyli z ofensywą mającą przywrócić im władzę w kraju. Niewielu wówczas wierzyło, że wyszkolona przez NATO Afgańska Armia Narodowa może rozsypać się jak domek z kart. A jednak tego lata, gdy odliczano już dni do końca amerykańskiej obecności w kraju, armia rządu Aszrafa Ghaniego poddawała się talibom niemal bez walki – wielu żołnierzy służyło w niej nie z lojalności wobec skorumpowanej administracji, lecz dla munduru, butów i żołdu. Nim minął sierpień i termin ogłoszonego przez prezydenta Joe Bidena wycofania się sił NATO, talibowie zdążyli już przejąć Kabul. Tysiące tych, którzy nie widzieli dla siebie życia w państwie talibów, uciekło podczas chaotycznej ewakuacji.
±Ci, którzy pozostali pozostali, obudzili się w nowej rzeczywistości, którą od teraz miało ją definiować surowe prawo religijne oparte na wyznawanej przez talibów deobandzkiej, fundamentalistycznej wersji islamu.