±Powstałe spółki TBS, by móc budować, potrzebowały przekonać ludzi, by wpłacili przed budową te 30 proc. partycypacji. Masowo więc w całej Polsce i przez lata zapewniały zainteresowanych w swoich biurach, zainteresowanych, że to będzie kiedyś ich własne mieszkanie, aby byli gotowi ponosić przez 20-25 lat trud wyższego od kredytu czynszu, bo po spłaceniu kredytu on spadnie. I będzie taki jak gdzie indziej. Prezesi mówili: „Myślcie o tym jak o swoim, urządzajcie i dbajcie!". Były więc ulotki, rozmowy, zapewnienia ustne, a nawet czasem zapisy w umowach dające takie nadzieje.
±Były rozmowy w Sejmie. Od dawien dawna temat TBS i własności tam się pojawiał. I robili te przymiarki do przepisów, zgodnie z tym, co mówiono w spółkach w całej Polsce: „Piszą to!".
±Partycypacje mieszkańców pozwalają spółkom pozyskać kredyt na budowę. Najczęściej z państwowego banku BGK. Bez partycypacji mieszkańców i bez spłacania kosztu kredytowego przez nich w czynszach nie powstałby cały system. Jednak w praktyce ten ogromny wkład nie daje żadnych praw poza prawem do wejścia w najem. I oczywiście, dla kontry, powstały narracje typu: „to najlepsza lokata kapitału!". Szkoda już klawiatury na kontrę… Bo ważne jest to, że wychodząc z systemu, za partycypację kupisz mniej mkw. metrów kwadratowych mieszkania niż w momencie wnoszenia jej do TBS/SIM.