← Niezapowiedziana wizyta Radosława Sikorskiego w Kijowie
Interia · ciche edycje po publikacji · wydarzenia.interia.pl ↗

Sikorski wykorzystał spotkanie w Kijowie. Zwrócił się wprost do prezydenta Nawrockiego

1 zmiana po publikacji w ciągu 40 min: 6 dopisanych.

Pokazujemy każdą zmianę, jaką zaobserwowaliśmy między kolejnymi zapisami artykułu (2 zapisy, pierwszy 11.09 o 19:20). Godzina zmiany to przedział między dwoma zapisami, nie moment edycji w redakcji.

Oś zmian · kiedy zmieniano i gdzie artykuł był wtedy na stronie głównej

11.09 19:20 11.09 20:40
treść i dopisania 20:00
każda kreska to jedna zaobserwowana zmiana — kliknij, by do niej przejść pozycja na stronie głównej: niżej → czołówka (górne 5%)

Zmiany · 1 zapis ze zmianami, najnowsze u góry

usunięte słowa dodane słowa ± akapit zmieniony + akapit dopisany akapit usunięty

  1. 19:20–20:00 · dopisanie · 6 akapitów, 208 słów rozwiń
    1. Treść

      +Na apel ministra spraw zagranicznych odpowiedział szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz.

      +Według Przydacza to Sikorski wywołał kryzys w sprawie nominacji ambasadorskich, "łamiąc wszelkie zasady funkcjonujące dotychczas w sprawach obsady placówek". "Mówiąc wprost, że liczy pan na zwycięstwo Rafała Trzaskowskiego, który miał usankcjonować swoim podpisem pańskie działania. Tak się nie stało" - napisał na platformie X.

      +"Mimo braku konstruktywnej postawy pana ministra - prezydent Karol Nawrocki podjął działania mające na celu wypracowanie porozumienia ze stroną rządową w tej sprawie. Negocjacje współpracowników pana ministra i pana prezydenta trwały wiele miesięcy i zakończyły się wypracowaniem porozumienia dobrego dla Polski. Z zachowaniem zgodności przepisów prawa i dotychczasowej wieloletniej praktyki" - podkreślił prezydencki minister.

      +"Pan minister zgodził się na to porozumienie wobec prezydenta RP. Po czym po kilku dniach Kancelaria Prezydenta otrzymała z MSZ informację, że na żadne porozumienie z prezydentem nie godzi się premier" - dodał Przydacz.

      +"Okazał się pan niewłaściwym podmiotem negocjacji, bez mandatu, bez uprawnienia, bez podmiotowości. Mimo ewidentnych uprawnień przysługujących ministrowi spraw zagranicznych. Po prostu za pana decyduje ktoś inny. Trudno prowadzić jest rozmowy z kimś, kto nie jest władny samodzielnie podejmować decyzji. Cała reszta jest pańską nieczystą grą polityczną" - oświadczył.

      +Przydacz zaapelował do ministra Sikorskiego "o podmiotowość i powrót do praktyki funkcjonującej przez całe dekady".